Premier zagrał ostro: albo powstanie grupa węglowo-koksowa, albo Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, straci stanowisko.
W miniony czwartek premier Jarosław Kaczyński, na spotkaniu z górnikami w Bytomiu, złożył deklarację, że jeśli do poniedziałku (17 września) sprawa utworzenia grupy węglowo-koksowej nie zostanie doprowadzona do końca, to Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, odejdzie ze stanowiska. To absolutnie nierealny termin, nawet gdyby wiceminister stanął na głowie. Tymczasem związkowcy trzymają premiera za słowo.
— Deklaracja premiera została wypowiedziana publicznie. Wierzę premierowi —mówił wczoraj Dominik Kolorz, szef górniczej Solidarności.
Makulatura z wyceny
Według naszych informacji wiceminister Szałamacha dzisiaj rano ma się spotkać z przedstawicielami zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) w sprawie utworzenia grupy, a to oznaczałoby, że nie zamierza się pakować. Jednak sytuację może wykorzystać Wojciech Jasiński, minister skarbu. Bowiem tajemnicą poliszynela jest to, że wiceminister ostatnio podpadł zwierzchnikowi. Poszło zapewne o próbę odwołania prezesa Lotosu. Czy szef resortu odwoła wiceministra skarbu, nie udało nam się wczoraj uzyskać odpowiedzi. Milczał też Paweł Szałamacha. Z biura prasowego MSP dostaliśmy jedynie informację, że „trwają prace nad powołaniem grupy węglowo-koksowej, ale ta kwestia leży w kompetencjach Ministerstwa Gospodarki.” To nieprawda, ponieważ decyzje właścicielskie zapadają w resorcie skarbu.
Grupa węglowo-koksowa, która ma powstać na bazie JSW, nie może być utworzona z dnia na dzień. Powód? Kombinat Koksochemiczny Zabrze (KKZ) i Zakłady Koksownicze Wałbrzych (ZKW), których akcjami ma być dokapitalizowana JSW, muszą posiadać aktualne wyceny.
— Kilka razy wykonywaliśmy wycenę. Ostatnio nikt nie zwracał się do nas o jej aktualizację. Po sześciu miesiącach traci ona ważność — wyjaśnia Jan Dytko, wiceprezes KKZ.
Również ZKW nie mają aktualnych wycen, a od 15 września Koksownia Przyjaźń.
Wiceminister Szałamacha nic więc szybko zrobić nie może. Inną sprawą jest to, że robił wszystko, aby grupa nie powstała. Miał swoją wizję — konsolidacji dwóch koksowni i wejścia na GPW.
Może koniec roku
— Realny termin utworzenia grupy węglowo-koksowej to koniec roku — uważa Krzysztof Tchórzewski, wiceminister gospodarki, odpowiedzialny za górnictwo.
Prekursorem konsolidacji producenta węgla z koksowniami był rząd SLD. 31 lipca 2007 r. pomysł klepnął rząd PiS. Grupę mają tworzyć trzy koksownie, JSW, kopalnia Budryk oraz Polski Koks.



