Firma Tarjo, oficjalny przedstawiciel Palmersa, austriackiego producenta bielizny, chce otworzyć 6-7 nowych sklepów w największych miastach kraju.
Austriacka firma Palmers, producent bielizny, zamierza rozwinąć swoją sieć sprzedaży w Polsce. Stołeczna spółka Tarjo, oficjalny przedstawiciel marki, poszukuje obecnie partnerów franczyzowych, którzy otworzą kolejne sklepy w największych miastach Polski.
Według Joanny Tarki, szefowej i właścicielki spółki Tarjo, przyszłoroczny plan to otwarcie minimum 5 nowych sklepów z bielizną. Na razie nie wiadomo, w których miastach zostaną one uruchomione. W grę wchodzą przede wszystkim Kraków, Poznań, Łódź i Wrocław.
— Szukamy chętnych, którzy zdecydują się otworzyć takie punkty. Będziemy pełnić nad nimi nadzór franczyzowy — mówi Joanna Tarka.
Jej zdaniem, uruchomienie sklepu to koszt rzędu 200 tys. zł. Większość tej kwoty stanowi towar, jaki trzeba zamówić na jego otwarcie.
— Najważniejszy jest punkt. Chcemy, aby sklepy Palmersa otwierane były w dużych centrach handlowych lub innych uczęszczanych przez klientów miejscach — dodaje Joanna Tarka.
Tarjo ma obecnie dwa własne sklepy w Warszawie i planuje uruchomienie kolejnego. W ubiegłym tygodniu na zasadzie franczyzy otwarto sklep w Bielsku Białej.
— Chcemy otworzyć kolejny sklep w ścisłym centrum stolicy, na razie nie mamy jednak konkretnego punktu — mówi Joanna Tarka.
O spodziewanych wpływach z nowo otwieranych punktów Joanna Tarka nie chce jeszcze mówić.
Palmers działa na rynku europejskim od 1914 r. W Polsce funkcjonuje od 1993 r., podobnie jak firma Tarjo, która jest jej przedstawicielem. Obecnie Palmers ma ponad 110 sklepów w Austrii oraz prawie 200 punktów działających na zasadach franczyzy na terenie Europy. Spółka zatrudnia prawie 1700 osób.