Tarnów nie chce Kędzierzyna

Anna Bytniewska
opublikowano: 2006-11-03 00:00

Związkowcy Tarnowa apelują o sprzedaż ich zakładów PCC. Nie chcą łączenia z Kędzierzynem ani giełdy.

NSZZ Pracowników Zakładów Azotowych Tarnów wysłał list do premiera Jarosława Kaczyńskiego z apelem o zmianę decyzji Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu, która przekreśliła sprzedaż 80 proc. akcji zakładów niemieckiemu Petro Carbo Chemowi (PCC). Związkowcy uważają, że ta decyzja godzi w interes skarbu państwa i może spowodować nieodwracalne straty w spółce.

Związkowców nie przekonują motywy odmownej decyzji resortu, czyli przede wszystkim niska wycena akcji przez inwestora. Ostrzegają, że załoga jest zdeterminowana bronić zakłady przed podobnym kryzysem, jaki przeżywały kilka lat temu.

„Jakie były rzeczywiste przyczyny przerwania procesu prywatyzacji oraz kto personalnie weźmie odpowiedzialność za ewentualny kryzys w zakładach?” — pytają związkowcy.

Ich zdaniem PCC przedstawił najkorzystniejszą ofertę. Podkreślają, że zarówno pakiet inwestycyjny sięgający 500 mln zł, jak i pakiet socjalny zyskał aprobatę.

„Zerwanie umowy z PCC może oznaczać konieczność wypłaty odszkodowania, którego koszty odczuje też nasz zakład” — alarmuje w liście do premiera Zygmunt Barger, szef NSZZ Pracowników.

Do apelu nie dołączyła zakładowa NSZZ Solidarność.

— Nie chcemy brać udziału w rozgrywkach politycznych. Też byliśmy za szybką sprzedażą akcji PCC — mówi Andrzej Sikora, szef NSZZ Solidarność.

W jednym związki są zgodne — nie odpowiadają im plany konsolidacji Tarnowa i Kędzierzyna.

„Nafta Polska chce wprowadzać na GPW skonsolidowane, ale „kulejące” zakłady, z których jeden jest w trakcie spłacania rat układowych i wykazuje w kilku ostatnich latach sumaryczną kilkudziesięciomilionową stratę netto, a drugi, po spłaceniu rat układowych, ma dług powyżej 150 mln zł. Żaden inwestor akcji takich zakładów nie kupi” — informuje premiera NSZZ Pracowników Tarnowa.