Spółka potrzebuje kapitału na przejęcie kontroli nad Policami oraz dokupienie akcji ZAK.
Azoty Tarnów (AT) nie tracą czasu czekając na odpowiedź skarbu na wezwanie do sprzedaży akcji Zakładów Chemicznych Police. Wczoraj opublikowały prospekt emisyjny. Pieniędzmi od inwestorów zamierza sfinansować przejęcie co najmniej 51 proc. akcji Polic, ale nie tylko. Jeszcze w tym roku chcą odkupić od skarbu 40,86 proc. akcji ZAK, co wraz z już posiadanymi dałoby 93,48 proc.
— Wartość emisji szacujemy na 665 mln zł. Z tego 569 mln zł przeznaczymy na refinansowanie kredytu pod zabezpieczenie finansowe wezwania na Police (400 mln zł). 187 mln zł wydamy na akcje ZAK, z czego 86 mln zł będzie pochodziło z emisji, a 101 mln zł to środki własne — mówi Jerzy Marciniak, prezes Grupy Azoty Tarnów.
4 lipca spółka ma podać cenę emisyjną akcji serii C (ustalenie prawa poboru nastąpi 8 lipca, a przydział akcji 3 sierpnia). Tymczasem minister skarbu dopiero na 6 lipca zapowiedział decyzję o odpowiedzi na wezwanie. Tarnów ma nadzieję, że jeszcze przed emisją pozna stanowisko skarbu, który w pierwszym tygodniu lipca będzie miał analizy opłacalności sprzedaży Polic. Azoty dają 11,5 zł za akcję.
Co stanie się z emisją, jeśli skarb, który ma udział blisko 60--procentowy udział w Policach, nie odpowie na wezwanie?
— Emisja dojdzie do skutku. Uzyskane fundusze przeznaczymy na wewnętrzny rozwój Grupy Azoty Tarnów (ZAK, Azoty Tarnów, ATT Polymers). Nasze potrzeby inwestycyjne są znacznie większe niż deklarowane w prospekcie emisyjnym w chwili giełdowego debiutu (300 mln zł). Weryfikujemy strategię inwestycyjną, uwzględniając plany ZAK — mówi Jerzy Marciniak.
Nie wiadomo jednak, czy w razie fiaska wezwania wielkość emisji się nie zmieni.
— Być może zmniejszymy udział środków własnych w finansowaniu inwestycji lub przeprowadzimy emisję w kilku krokach. Bez Polic jednak nie staniemy się największą grupą chemiczną w Polsce — mówi Jerzy Marciniak.
Dzięki przejęciu tej spółki w końcu sierpnia 2011 r. grupa Tarnów ma stać się największym odbiorcą gazu i największym producentem nawozów w Polsce.
Jest jeszcze jedno pytanie: czy skarb skorzysta z prawa poboru akcji Tarnowa, w którym ma 52,5-procentowy udział?
— W mojej opinii z niego nie skorzysta. Skarb wcale nie musi zachowywać większościowego udziału w Azotach Tarnów, dlatego najbardziej prawdopodobna wydaja się sprzedaż przysługujących mu praw poboru. Pytanie, czy znajdą się chętni, by je objąć? Fundusze ostatnio nadwerężyły swoje możliwości inwestując w akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej, co może zaciążyć na emisji — mówi Krystian Brymora, analityk, BDM.