Tarnów zmierza po 300 mln zł

Anna Bytniewska
opublikowano: 29-05-2008, 00:00

Publikacja prospektu spółki ma otworzyć na giełdzie sezon polowań na grubego zwierza. Ten jednak tanio skóry nie sprzeda.

Producent liczy, że wygłodzony rynek kupi wielką ofertę

Publikacja prospektu spółki ma otworzyć na giełdzie sezon polowań na grubego zwierza. Ten jednak tanio skóry nie sprzeda.

Od wczoraj chętni na akcje tarnowskich Azotów mogą je prześwietlać. Chemiczna firma zaprezentowała prospekt i harmonogram emisji. Do 4 czerwca inwestorzy poznają przedział cenowy akcji.

Indywidualni mogą zapisywać się na nie od 5 do 11 czerwca. W tym samym czasie tworzona będzie księga popytu. Inwestorzy instytucjonalni mają czas na zapisy od 12 do 16 czerwca. Cenę emisyjną Azoty podadzą 12 czerwca. Przydział akcji serii B nastąpi 18 czerwca. Debiut Tarnowa przewidziano na koniec czerwca.

Beniaminek

Wagi publikacji prospektu Azotów nadała obecność Aleksandra Grada, ministra skarbu, i Ludwika Sobolewskiego, prezesa GPW, którzy podkreślali, że inwestorzy mają teraz apetyt na duże spółki.

— To pierwszy od dłuższego czasu duży projekt prywatyzacyjny. Mam nadzieję, że będzie udany. Firma ma dobrze przygotowany i realny program inwestycyjny — zachwalał ofertę spółki minister skarbu.

Azoty chcą zarobić na giełdzie minimum 307,5 mln zł. Plan inwestycyjny spółki zakłada, że do końca 2012 r. wyda 696 mln zł. Brakujące 388,5 mln zł ma pochodzić z jej własnych źródeł oraz kredytów. Firma chce zintensyfikować produkcję tworzyw i zwiększyć udział w europejskim rynku poliamidu technicznego (do 19 proc.) i polioksymetylenu (do 10 proc.), rozwinąć produkcję nawozów z siarką oraz uodpornić się na wahania cen energii.

Wielki finał

W ręce inwestorów trafić ma od 9,6 do 16 mln akcji serii B. Inwestorzy indywidualni będą mogli objąć 25 proc. tej puli, a inwestorzy instytucjonalni 75 proc. Obecnie głównym akcjonariuszem spółki (80 proc. walorów) jest państwowa Nafta Polska. Po objęciu całości emisji przez inwestorów skarb nadal zachowa 51-procentowy udział w kapitale Tarnowa.

— W 2009 r. przewidujemy II etap prywatyzacji. Skarb sprzeda inwestorom wszystkie pozostające w jego ręku akcje spółki. Początek 2010 r. to zakończenie prywatyzacji także Puław i Polic. Sektor musi zyskać prawdziwych inwestorów i pieniądze na rozwój — podkreśla Aleksander Grad.

W kolejce po chemię ustawiają się już Orlen, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oraz Ciech. To między inwestorami branżowymi rozegra się bój o akcje chemicznych spółek w II etapie ich prywatyzacji. Świadomość tego — zdaniem ministra skarbu — powinna wpłynąć na wycenę akcji Tarnowa i Zakładów Azotowych Kędzierzyn przez inwestorów giełdowych. Przypomnijmy, że Kędzierzyn ma trafić na parkiet na początku 2009 r.

Bez dokapitalizowania

Minister skarbu oczekuje od inwestorów branżowych zainteresowanych spółkami wielkiej syntezy chemicznej, że przedstawią plany inwestycyjne dla tych firm, poparte rzetelną analizą biznesową. W niedawnym wywiadzie dla „PB” Aleksander Grad przyznał, że dopiero po zapoznaniu się z nimi podejmie decyzje co do przyszłego kształtu i ścieżki rozwoju sektora (i to dopiero pod koniec 2008 r.). Na razie Nafta Polska opracowuje kilka wariantów strategii dla firm chemicznych. Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu, informował, że rozważane jest dokapitalizowanie PGNiG akcjami przede wszystkim Polic i Puław. Chodzi o to, by skarb zachował co najmniej 75 proc. akcji gazowego potentata. Powód? Po udostępnieniu akcji PGNiG jego pracownikom udział państwa w kapitale spółki skurczy się do około 72 proc.

— 70 proc. to bezpieczny dla interesów państwa poziom. Na dzisiaj nie widzę potrzeby dokapitalizowania PGNiG — twierdzi natomiast Aleksander Grad.

Anna

Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu