Azoty są pierwszą giełdową spółką skarbu państwa, która przyznała się do inwestycji w toksyczne aktywa. Prezes Marciniak w rozmowie z „Parkietem” zastrzegł, że nie może podać konkretnych kwot. Zastrzega, że jego firma inwestowała dużo ostrożniej niż Ciech – inna spółka chemiczna notowana na warszawskiej giełdzie.
- Dzisiaj jest to więcej niż 10 mln zł, ale na pewno mniej niż niż 20 mln zł – twierdzi Jerzy Marciniak.
Bije się przy tym w piersi
- Tak jak wszystkim na też się wydawało, że banki będą rozdawać pieniądze. A powinna nam się zapalić kontrolka – ocenia prezes Marciniak.
Według „Parkietu”, o sprawie wiedzą już resort skarbu i nadzór spółki.
Na pocieszenie prezes dodaje, że prognoza na ten rok powinna być wykonana.
Spółka ma zarobić netto 73,9 mln zł. DI