
Decyzja rynkowego giganta jest podyktowana chęcią wejścia w segmenty, które czerpią spore korzyści z poważnych niedoborów podażowych chipów i innych zaawansowanych technologicznie części.
Indyjski potentat, właściciel znanych brytyjskich marek samochodów Jaguar i Land Rover (70 proc. udziałów) wpisuje się w strategię rządu premiera Narendry Modiego, który chce z Indii uczynić lidera w produkcji półprzewodników i zmniejszyć zależność kraju od importu w obliczu globalnych zakłóceń łańcuchów dostaw. Wartość deklarowanych prze Tata Group inwestycji szacowana jest na 103 mld dolarów.
Oprócz produkcji chipów, wkrótce mają też być ogłoszone plany produkcji baterii do pojazdów elektrycznych, zapowiedział N. Chandrasekaran, prezes Tata Sons, głównego holdingu grupy Tata.
Udziały konglomeratu w powstającym indyjskim rynku pojazdów elektrycznych oceniany jest na 70 proc. Firma zamierza do 2025 r. stworzyć swoje pierwsze auto elektryczne bez wersji spalinowej. Obecnie sprzedaje dwa modele zasilane bateryjnie, Nexon EV i Tigor EV, ale te samochody mają również warianty napędzane paliwami kopalnymi.
