Czytasz dzięki

Tauron dostanie blok w listopadzie

Wart 6 mld zł blok „powinien” zostać oddany do 15 listopada. Nie wiadomo jednak, kto poniesie koszt naprawy uszkodzonego kotła.

Energetyczny Tauron i wykonawcze Rafako walczą o to, by ich wspólne flagowe przedsięwzięcie zostało w końcu uruchomione. Chodzi o nowy blok węglowy w Elektrowni Jaworzno, który Rafako zł buduje za 6 mld dla Tauronu. Blok miał zostać oddany w listopadzie 2019 r. Ostatnim „szacunkowym” terminem był koniec lipca, w poniedziałek przedłużono go do 15 listopada.

Zarządzany przez Filipa Grzegorczyka Tauron pisze o przyczynach
awarii enigmatycznie. W najnowszym komunikacie jest mowa o „niekorzystnym
splocie zjawisk”, które „występując pojedynczo, nie mogły doprowadzić do
awarii”.
Zobacz więcej

SPLOT ZATRZYMAŁ BLOK:

Zarządzany przez Filipa Grzegorczyka Tauron pisze o przyczynach awarii enigmatycznie. W najnowszym komunikacie jest mowa o „niekorzystnym splocie zjawisk”, które „występując pojedynczo, nie mogły doprowadzić do awarii”. Fot. GK

Splot zjawisk

Nowy termin oddania tej gigantycznej inwestycji jest szacunkowy, bo tak nazwano go w komunikatach giełdowych Tauronu i Rafako. Termin nie został na razie wpisany np. do aneksu do kontraktu. Listopadowy termin ogłoszono przy okazji opublikowania porozumienia pomiędzy Tauronem i Rafako.

Firmy podały, że będą wspólnie „diagnozować przyczyny i usuwać skutki uszkodzenia niektórych elementów kotła”, a w ciągu 30 dni uzgodnią treść aneksu. O kwestiach finansowych nie ma w komunikatach ani słowa, co oznacza, że inwestorzy nie wiedzą, która ze stron poniesie koszty naprawy. W komunikacie Tauronu znalazło się ponadto zdanie dotyczące przyczyny awarii.

„Awaria była następstwem niekorzystnego splotu zjawisk podczas rozruchu bloku. Każde z tych zjawisk występujące pojedynczo nie mogło doprowadzić do wystąpienia awarii” — czytamy w komunikacie.

Kto winien?

Dlaczego blok, który — według ostatnich danych — gotowy jest w 98 proc., nie może zostać sprawnie oddany? Ponieważ nie działa. Pisaliśmy niedawno w „PB”, że do awarii kotła doszło w marcu, ale jej przyczyny opisywane są enigmatycznie. W raporcie rocznym Tauronu można przeczytać, że podczas ostatniej fazy testów bloku uszkodzeniu uległ jeden z elementów kotła, przez co konieczna jest „naprawa palników, ich ponowny montaż oraz ruch regulacyjny i próbny bloku”.

Tauron nie informuje jednak, po czyjej stronie leży odpowiedzialność za awarię w praktycznie ukończonym bloku. Wskazuje jedynie, że „zaistniała awaria wynika m.in. z nietypowych warunków pracy kotła w trakcie rozruchu bloku”. Po stronie Rafako do negocjacyjnego stołu zasiadł niedawno nowy menedżer — Radosław Domagalski-Łabędzki. Został prezesem spółki z grupy Rafako, budującej blok w Jaworznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane