Grupa zabiega o 900 mln zł z EBI na inwestycje sieciowe. Do 2020 r. wyda na nie ponad 10 mld zł.
Przykład gdańskiej Energi, która półtora roku temu uzyskała ponad 1 mld zł kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) na rozbudowę i modernizację sieci dystrybucyjnej, zainspirował zarząd Tauronu. Katowicka grupa energetyczna wystąpiła do EBI o 900 mln zł pożyczki.
— Na inwestycje sieciowe wydajemy około 1 mld zł rocznie z lekką tendencją wzrostową. To oznacza, że do końca okresu obowiązywania bieżącej strategii, czyli do 2020 r., zainwestujemy w infrastrukturę sieciową ponad 10 mld zł — mówi Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Tauronu odpowiedzialny za finanse.
Grupa wystąpiła o 900 mln zł, bo właśnie tyle brakuje jej do limitu finansowania, jakie może uzyskać z EBI.
— Bank udziela kredytów do 10 proc. wartości aktywów, czyli w naszym przypadku do ponad 1,5 mld zł, i finansuje projekty maksymalnie w 50 proc. Ponieważ staramy się już o około 0,5 mld zł pożyczki z EBI — na projekt kogeneracyjny w Bielsku-Białej i blok biomasowy w Jaworznie — kredyt na inwestycje sieciowe dopełnia po prostu dostępną pulę finansowania z EBI — wyjaśnia Krzysztof Zawadzki.
Kredyt z EBI to dla grupy okazja taniego sfinansowania inwestycji infrastrukturalnych, bo bank udziela pożyczek na zasadach korzystniejszych niż komercyjne instytucje. Energa dostała kredyt aż na 15 lat.
— Banki komercyjne w ogóle nie udzielają kredytów na tak długi okres. Warunki finansowania w EBI są tak korzystne, że warto przebrnąć przez długą i trudną procedurę kredytową. W przypadku projektu sieciowego jesteśmy dopiero na początku tej drogi i nie mamy pewności, czy dostaniemy pożyczkę. Jeśli tak, decyzji banku można się spodziewać najwcześniej w IV kwartale, ale bardziej prawdopodobne jest, że nastąpi to dopiero w przyszłym roku. Pieniądze zamierzamy przeznaczyć na dofinansowanie inwestycji zaplanowanych na lata 2011-14 — dodaje Krzysztof Zawadzki.
Inwestycje infrastrukturalne Tauronu obejmą rozbudowę i modernizację sieci dystrybucyjnych, a także wdrażanie tzw. smart greed. Zdaniem analityków, to obszar, w który grupy energetyczne powinny inwestować chętnie, bo rozwiązania regulacyjne zapewniają finansowe bezpieczeństwo takich przedsięwzięć.
— Dzięki uwzględnianemu w taryfach dystrybucyjnych zwrotowi naliczanemu od wartości aktywów, takie inwestycje mają bardzo korzystną relację zysku do ryzyka — komentuje Arkadiusz Chojnacki, analityk Ipopemy.
Tzw. wartość regulacyjna aktywów w przypadku Tauronu wynosi około 10 mld zł. Pełny zwrot przewidziany przez Urząd Regulacji Energetyki wynosi blisko 9,6 proc. tej wartości. Trwa jednak okres przejściowy i majątek Tauronu nie jest na razie wynagradzany w pełnej wysokości.