Sąd zadał cios informatycznej spółce z ponad 20-letnią historią. Zarząd oraz niektórzy wierzyciele Techmeksu liczyli na upadłość z możliwością układu. Firma złożyła również wniosek o zawieszenie prowadzonych wobec niej wszelkich czynności egzekucyjnych. Nie udało się. Wczorajsza decyzja sądu jest po myśli banku DnB Nord, dystrybutora Tech Data Polska i spółki Geokart. Innego rozwiązania chciały giełdowe spółki Komputronik i Karen. Wcześniej złożyły propozycję dotyczącą zamiany połowy długów Techmeksu na jego akcje. Reszta mogłaby być spłacana w ratach. Przedstawiciele Komputronika i Karen informowali wtedy, że Techmex jest winien Komputronikowi około 3 mln zł, a Karen — 5 mln zł. Rozważali także wprowadzenie własnych przedstawicieli do zarządu zadłużonej spółki.
Firma z Bielska-Białej ma jeszcze tydzień, by złożyć zażalenie na decyzję sądu. Nie wiadomo, czy to zrobi.
Spotkanie z syndykiem
— O naszych najbliższych
działaniach i planach na przyszłość będziemy mogli wypowiedzieć się najwcześniej
we wtorek. Zarząd spotyka się wtedy z syndykiem. Po tym spotkaniu powinniśmy
więcej wiedzieć — mówi Grzegorz Pastwa, odpowiedzialny w Techmeksie za kontakty
z mediami.
O kłopotach Techmeksu zrobiło się głośno w połowie roku. Firma poinformowała wtedy, że jej zadłużenie krótkoterminowe przekracza 167 mln zł. 90 mln zł z tej kwoty stanowiło zadłużenie w bankach. Jeszcze w październiku zarząd prosił banki o czas. Chciał, by zrestrukturyzować zadłużenie bez posuwania się do upadłości. Miało to poprawić płynność finansową spółki. Restrukturyzację organizacyjną, zmierzającą do poprawy wyników, Techmex rozpoczął już w maju. Zapowiedział wtedy likwidację kilku nieefektywnych linii produktowych i skupienie się na wysokomarżowym sektorze GIS. Zamknął dział dystrybucji IT i znacznie ograniczył zatrudnienie.
Wiedzieli wcześniej
Kurs Techmeksu wczoraj mocno się
wahał. Przed pojawieniem się informacji o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej
drożał nawet do 4,39 zł. Po komunikacie PAP rozpoczął błyskawiczny zjazd, by na
zamknięciu spaść o 23,88 proc., do 2,9 zł. Wtorek przyniósł zdynamizowanie
spadkowego trendu. Kurs zniżkuje momentami o ponad 45 proc.
Tym razem — mimo posiedzenia sądu — nie zawieszono notowań, chociaż tak właśnie stało się 19 listopada, kiedy sąd po raz pierwszy zajmował się upadłością Techmeksu. Sama spółka wystosowała komunikat na giełdę dopiero wtedy, gdy informacja o likwidacji od kilku godzin nie tylko krążyła na forach internetowych, ale zdążyła się już pojawić na portalach internetowych oraz w telewizji.
— Przyjrzymy się tej sprawie dwutorowo — pod kątem osób, które zawierały
transakcje, i pod kątem niedopełnienia obowiązków informacyjnych przez spółkę —
mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru
Finansowego