Czytasz dzięki

Tego nikt się nie spodziewał. Produkcja w górę!

opublikowano: 20-07-2020, 10:20
aktualizacja: 20-07-2020, 12:35

Żaden ekonomista nie spodziewał się wzrostu produkcji przemysłowej w czerwcu względem 2019 roku, a jednak tak się stało – przemysł w miesiąc odrobił pandemiczne straty.

Odczyt dynamiki produkcji przemysłowej okazał kolejnym wielkim zaskoczeniem dla ekonomistów. Spodziewano się, że po olbrzymim dołku w maju, gdy w skali roku odnotowano spadek o 17 proc., w czerwcu uda się odrobić jedynie ok. połowę strat względem czerwca 2019 roku. Tymczasem polski przemysł odbił z nawiązką i zanotował wzrost w skali roku o 0,5 proc. 

Zobacz więcej

fot. Daniel Dmitriew/Forum

Taki wybuch dobrej koniunktury w sektorze to wynik zniesienia pandemicznych restrykcji, które miało miejsce właśnie w czerwcu. Największy wzrost w cenach stałych odnotowano w produkcji mebli (19,3 proc.) oraz w produkcji wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny (o 17,6 proc.). Podium uzupełniła produkcja urządzeń elektrycznych, która w ujęciu rocznym wzrosła o 16,9 proc. Łącznie udział wartości produkcji działów przemysłu, w których odnotowano wzrost w stosunku do czerwca ub. roku, wyniósł 68,4 proc. 

Po wyrównaniu czynników sezonowych odnotowano jednak spadek produkcji sprzedanej przemysłu w czerwcu, o 4,9 proc. w skali roku. 

"To duża niespodzianka. Pomogły dni robocze, niska baza, ale przede wszystkim odbudowa aktywności po pandemii. W stosunku do stanu wyjściowego produkcja jest już "tylko" o 10 proc. niższa. Struktura produkcji przemysłowej (dobra konsumpcyjne, branże eksportowe) sugeruje, że "V" to efekt popytu odłożonego. Również tego realizującego się po otwarciu granic." - komentują analitycy Banku Pekao.

"Produkcja przemysłowa, wbrew oczekiwaniom, wskazuje na V-kształtne wychodzenie z covidowego dołka. Malkontenci mogą wskazywać, że to tylko kwestia pozytywnej różnicy dni roboczych (+2 dni w porównaniu do czerwca zeszłego roku), jednak my do nich nie należymy (poza tym w obecnych warunkach te dodatkowe dwa dni robocze bardzo ciężko liczyć), a dzisiejsze dane traktujemy jako pozytywny sygnał dot. odbicia krajowej gospodarki. Wzrost produkcji powodowany jest głównie zakupami konsumpcyjnymi – produkcja dóbr konsumpcyjnych trwałych wzrosła o 16,2 proc. r/r, nietrwałych o 3,3 proc., a dóbr zaopatrzeniowych o 3,5 proc. r/r. Spadła produkcja dóbr związanych z energią (o 9,9 proc. r/r) i dóbr inwestycyjnych (o 8,6 proc. r/r). Ożywienie konsumpcji – zapewne tej odłożonej – ciągnie wyniki przemysłu." - uważają ekonomiści mBanku.

Eksperci BNP Paribas spodziewają się natomiast przyśpieszenie dynamiki eksportu w kolejnych miesiącach, a ekonomiści PKO BP szacują na podstawie tych danych, że spadek PKB w II kwartale powinien wynieść 8 proc. r/r. 

"Szacunek doprecyzujemy jutro po danych na temat czerwcowej sprzedaży, będących ważnym wskaźnikiem siły konsumpcji' - napisali eksperci w komentarzu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik, Kamil Zatoński

Polecane