Telekomunikacja Polska (TP) odwoła się do sądu od decyzji Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) - poinformowali w czwartek przedstawiciele TP. UKE ukarał operatora za pobieranie opłaty za neostradę.
W środę UKE poinformował, że nałożył na TP blisko 339 mln zł kary (czyli w maksymalnej dopuszczalnej prawem wysokości) za usługę utrzymania łącza przy korzystaniu z dostępu do internetu - neostrada. Według UKE, kryteria ustalenia opłaty w wysokości 36,60 zł brutto "okazały się nieuzasadnione".
Jak powiedzieli w czwartek na konferencji prasowej przedstawiciele TP, UKE nie miał podstaw do nałożenia na spółkę kary. Dlatego Telekomunikacja Polska odwoła się od tej decyzji do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Zdaniem przedstawicieli TP, opłata za utrzymanie łącza przy korzystaniu wyłącznie z usługi szerokopasmowego internetu jest elementem kosztów teleinformatycznych, a nie telefonicznych, więc nie może być przedmiotem interwencji UKE.
W komunikacie przekazanym dziennikarzom na konferencji prasowej, TP oceniła, że absurdalna jest wysokość samej kary. TP nie zgadza się też z argumentacją UKE, że opłata za utrzymanie łącza nie ma oparcia w rzeczywistych kosztach.
W środę Komisja Europejska zagroziła Polsce postępowaniem karnym, jeśli Urząd Komunikacji Elektronicznej nie dostosuje się do unijnego prawa. Regulowanie cen detalicznych za dostęp do internetu KE określiła działaniami "na pokaz", a nie skutecznym dążeniem do zwiększenia konkurencji.
"KE radzi, że trzeba zrobić coś dla prawdziwej skutecznej konkurencji i konsumentów, a nie działać na pokaz, by znaleźć się na pierwszych stronach gazet" - powiedział w środę PAP Martin Selmayer, rzecznik komisarz ds. telekomunikacji Viviane Reding, proszony o komentarz w sprawie decyzji UKE.
(PAP)