Telekomy nakręciły giełdę
Na poniedziałkowej sesji powrót koniunktury na rynkach europejskich jest zasługą przede wszystkim spółek technologicznych, a w szczególności telekomów.
Trwający na giełdach Europy od początku lutego trend spadkowy był w znacznej mierze wywołany właśnie przez spółki telekomunikacyjne, które w poniedziałek przewodziły wzrostom. Spadki telekomów zostały rozpoczęte przez francuskiego operatora telefonii komórkowej Orange, spółki zależnej od France Telecom, którego fatalny debiut odbił się na całym sektorze w Europie.
W wyniku fali spadków niemiecki Deutsche Telekom osiągnął najniższy pułap od dwóch lat, a potentat sektora — Vivendi — utracił pierwsze miejsce pod względem kapitalizacji na londyńskiej giełdzie. Teraz akcje tych spółek zaczynają odrabiać straty i można liczyć, iż dobra koniunktura sektora przeniesie się na rynek polski, tym bardziej że europejscy potentaci są mocno zaangażowani na polskim rynku.
France Telecom jest inwestorem strategicznym w cieszącej się doskonałymi fundamentami TP SA, której ambitne plany inwestycyjne powinny przynieść w przyszłości jeszcze lepsze wyniki finansowe. Z kolei drugi w sektorze Elektrim jest powiązany z Deutsche Telekom, toczącym z Vivendi walkę o przejęcie spółek zależnych Elektrimu, a zwłaszcza operatora telefonii komórkowej Era GSM (Polska Telefonia Cyfrowa), w którym Niemcy mają już 45 proc. udziałów.
Obecnie Elektrim oprócz Ery GSM jest głównym właścicielem lokalnego operatora El-Netu. Spór o PTC odbił się niekorzystnie na notowaniach Elektrimu, jednak szybkie wyjaśnienie tej kwestii powinno przynieść wymierny efekt polegający na wzroście akcji spółki.