Telekomy pociągnęły europejskie giełdy w dół

Marek Druś
opublikowano: 2001-05-29 18:06

Na giełdach w Europie przeważały spadki. Brak sygnałów z największych parkietów spowodowany świąteczną przerwą na giełdach w USA i w Londynie nie zachęcał do otwierania pozycji.

Nastroje na europejskich rynkach popsuł Vodafone, który po raz pierwszy w historii spółki podał roczne wyniki. Największy operator telefonii komórkowej na świecie zakończył rok stratą, która wyniosła 9,8 mld GBP. Mimo tego, że wynik ten nie zaskoczył rynku, reakcja inwestorów była negatywna.

W dół poszły kursy większości dużych europejskich telekomów. Poza Vodafone staniały m.in. British Telecommunications i Deutsche Telekom. Spadek ceny udziałów tego ostatniego wiąże się również z niepewnością rezultatów, które przyniesie rozpoczęte we wtorek WZA spółki.

Na giełdzie w Paryżu staniały udziały Alcatela oraz Orange, operatora sieci komórkowej należącego do France Telecom. Poza ogólnie złym klimatem wokół telekomów, do przeceny udziałów spółki przyczyniły się m.in. pogłoski o rozmowach na temat przejęcia przez Francuzów niemieckiego operatora E-Plus.

Z jaśniejszych sygnałów na giełdach Starego Kontynentu, na uwagę zasługuje Munich Re, jedno z największych na świecie towarzystw reausekuracyjnych, które poinformowało we wtorek o zdecydowanej poprawie prognozy tegorocznych wyników. Według władz spółki, osiągnięty przez nią w tym roku zysk może być o kilkanaście procent lepszy niż zeszłoroczny.

Równie dobre informacje przekazał niemiecki koncern energetyczny RWE, który zapowiedział podwyższenie prognoz wyników na ten rok.

W branży medialnej na parkiecie w Londynie nieźle wypadły notowania papierów brytyjskiej grupy Emap, wydawcy m.in. 80 magazynów i udziałowca ok. 20 stacji radiowych. Poprawa wyceny udziałów spółki jest efektem informacji o planowanej zmianie na stanowisku prezesa firmy. Lekko staniały akcje paneuropejskiego operatora sieci kablowych UPC, choć wcześniej kurs udziałów spółki poszedł w górę na wieść o zaangażowaniu Liberty Media w jej dalsze finansowanie.

Marek Druś, [email protected]