Telekomy wietrzą kasę z Unii...

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 14-02-2008, 00:00

Na pieniądze, które trafią do zacofanych regionów, ostrzą sobie zęby m.in. Telekomunikacja Polska i Netia.

Do wydania jest 16 mld zł. To ogromna szansa dla dostawców usług

Na pieniądze, które trafią do zacofanych regionów, ostrzą sobie zęby m.in. Telekomunikacja Polska i Netia.

Unia Europejska przeznaczyła gigantyczne środki na rozwój infrastruktury teleinformatycznej w Polsce. W grę wchodzą miliardy euro. Operatorzy już zwęszyli pieniądze i zaczynają wydeptywać ścieżki.

— Telekomunikacja Polska chce uczestniczyć w efektywnym wykorzystaniu pieniędzy przez samorządy, by budowały infrastrukturę tam, gdzie jej nie ma i gdzie jej budowa na komercyjnych zasadach jest nieopłacalna —mówi Tomasz Białobłocki, pełnomocnik prezesa Telekomunikacji Polskiej (TP) ds. Unii.

— Netia weźmie udział w przetargach, których celem jest zapewnienie infrastruktury telekomunikacyjnej na terenach, gdzie brakuje sieci dostępowej — deklaruje Jolanta Ciesielska z Netii.

Wszyscy zadowoleni

Wydatki na inwestycje teleinformatyczne w poprzednim programie unijnym były dość niskie — w sumie finansowanie objęło 214 projektów wartości 817 mln EUR. Wśród bezpośrednich beneficjentów były zaledwie trzy firmy.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego liczy, że w ramach programu na lata 2007-13 UE wraz z samorządami może wydać nawet 4,4 mld EUR (blisko 16 mld zł). Duża część tej kwoty powinna pójść na budowę infrastruktury. Pomysł polega na tym, by samorządy budowały kosztowną sieć szkieletową, pozostawiając operatorom jedynie budowę ostatniej mili, czyli podłączenia bezpośrednio do klienta. To znacznie obniży koszty inwestycji dla operatorów, a sieć pozostawia w rękach samorządów, co powinno skutkować rozwojem konkurencji — do takiej sieci każdy ma mieć dostęp na równych zasadach.

— Skorzystają na tym zarówno mali i średni operatorzy, jak i użytkownicy usług. Zyska również gospodarka jako całość — komentuje Magda Borowik, analityk z firmy doradczej IDC.

Pozycja jak marzenie

Samorządy nie znają się na budowie i utrzymaniu sieci (patrz tekst poniżej). Będą więc ogłaszać konkursy praktycznie na każdym etapie. Firmy telekomunikacyjne będą mogły uczestniczyć w przygotowywaniu analiz inwestycyjnych, budowie sieci, mogą potem zostać jej operatorem i pomagać w jej utrzymaniu. Do tego dochodzą tak oczywiste profity, jak możliwość dostarczania bardziej zaawansowanych usług do większej liczby odbiorców czy zwiększenie ruchu w sieci. Na pewno zyskają firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, bo do nich bezpośrednio adresowana jest część unijnej pomocy. Ale to też pole do popisu dla największych operatorów.

— Posiadając znaczące własne kapitały na rozbudowę sieci, duzi operatorzy telekomunikacyjni będą mieli doskonałą pozycję wyjściową do ekspansji na nowe rynki. Projekty inwestycyjne w infrastrukturę podsta- wową realizowane będą praktycznie na terenie całego kraju, co przełoży się na wzrost przychodów operatorów — mówi Bartosz Niedźwiedzki z firmy doradczej Ernst & Young.

Operatorzy podpisują już listy intencyjne o współpracy — najbardziej głośne jest porozumienie 10 operatorów zainteresowanych współpracą przy wartym 300 mln EUR programie rozwoju Polski Wschodniej. TP podpisała aż 11 porozumień z samorządami. To dopiero początki, bo zainteresowanie funduszami unijnymi jest coraz większe.

Magdalena Wierzchowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane