Negocjacjami sprzedaży praw do emisji objęte są na razie programy o wydźwięku "neutralnym": Teletubisie, Jaś Fasola, Top Gear czy opera mydlana EastEnders. Inicjatywa wyszła od BBC Worldwide i szybko spotkała się ze wsparciem ministerstwa spraw zagranicznych.

Pokazywanie brytyjskich programów w państwowej telewizji koreańskiej "może być w dłuższej perspektywie dobrą drogą do poprawy zrozumienia świata zewnętrznego w izolowanym od niego społeczeństwie Korei Północnej" - mówi otwarcie William Hague, brytyjski minister spraw zagranicznych. Chce, by był to element brytyjskiej "soft power".
Brytyjska prasa pisze o "wyciąganiu sekretnej broni w celu przybliżania Korei do oświeconych narodów" czy wręcz o "miękkiej próbie obalenia północnokoreańskiego reżimu".
W podobnym tonie wypowiadają się także politycy. Niektórzy przypominają nawet historię upadku komunizmu w naszej części Europy. - Do obalenia muru berlińskiego przyczyniła się przecież nie dyplomacja, ale pokazywanie w telewizjach bloku wschodniego seriali "Dynastia" i "Dallas" - powiedział dziennikowi Sunday Times anonimowo jeden z wysokich rangą urzędników ministerstwa spraw zagranicznych.
