Telewizja publiczna wysyła ludzi na swoje

Ryzykowny ruch — przeniesienie większości dziennikarzy do firmy zewnętrznej — ma dać telewizji 18 mln zł oszczędności.

Stojąca przed dużymi finansowymi wyzwaniami Telewizja Polska ma pomysł, jak zaoszczędzić — przeniesie 550 pracowników twórczych do firmy zewnętrznej. Dziennikarze, graficy, montażyści i charakteryzatorzy już nie będą zatrudniani w TVP na etacie, przejmie ich agencja pracy. Przez rok będą mieli gwarancję zatrudnienia. Potem — będą musieli walczyć o zlecenia z TVP. W spółce zostanie 177 redaktorów, koordynujących prace zespołów.

— To systemowy outsourcing, sposób na oszczędności w spółce bez przeprowadzania zwolnień grupowych — mówi Juliusz Braun, prezes TVP. TVP, która miała ponad 200 mln zł straty netto na koniec 2012 r., zwolniła 1,2 tys. osób w ciągu ostatnich czterech lat. Wciąż ma 3,4 tys. pracowników.

Dla porównania — mniejsza, ale też ogólnopolska TV Puls zatrudnia 90 osób. Na rynku krążą legendy o przerostach zatrudnienia, bizantyjskiej strukturze czy pracownikach latami niepojawiających się w pracy, których nie można zwolnić, bo są chronieni np. prawem związkowym. Na takich zasadach może pracować nawet co trzeci zatrudniony. Outsourcing ma być sposobem na pozbycie się takich osób ze spółki. TVP przez ostatnie lata redukowała załogę, nie przekraczając progu zwolnień grupowych. Często robiła to z naruszeniem prawa — stąd liczne procesy sądowe, z których część rozstrzygnęła się na niekorzyść TVP. Pomysł outsourcingu pracowników twórczych pojawił się przy okazji reorganizacji struktury TVP i tworzenia jednego newsroomu.

— Proces transferu powinien się zakończyć w listopadzie tego roku — mówi Ewa Ger, dyrektor biura zarządzania zasobami ludzkimi w TVP. To ryzykowny ruch, bez precedensu na polskim rynku medialnym. Pracownicy TVP stracą stałe zatrudnienie, ale zyskają elastyczność — będą mogli swobodnie współpracować z innymi mediami.

— Większa rywalizacja dziennikarzy o obecność na antenie powinna doprowadzić do poprawy jakości programu — mówi Juliusz Braun. TVP oszczędzi na outsourcingu 18 mln zł rocznie. Jak to wpłynie na finanse spółki, która cieszy się, że po czterech miesiącach 2013 r. jest na plusie? Na koniec 2012 r. miała ponad 200 mln zł straty netto.

— Ten proces pozwoli nam zakończyć 2013 r. bez straty netto — mówi Juliusz Braun.

— 30 proc. oszczędności zainwestujemy w pracowników, pomagając im np. w założeniu działalności gospodarczej — zaznacza Ewa Ger.

Outsourcing to coraz bardziej popularna metoda na oszczędności. Wiele lat temu podobny zabieg zastosowała np. Telekomunikacja Polska, przenosząc do firmy zewnętrznej część pracowników zajmujących się obsługą sieci telekomunikacyjnej. Umożliwiło to dużą, stosunkowo bezbolesną redukcję zatrudnienia i zmniejszenie kosztów. Kilka lat temu na podobny ruch zdecydowała się Netia. Eksperci widzą duże pole do popisu dla outsourcingu w polskich telekomach czy na rynku bankowym, nienaruszonym za mocno przez kryzys. Tyle że outsourcing często obniża jakość usług.

— Stanęliśmy pod ścianą. Długotrwały proces zwolnień sprawił, że motywacja pracowników sięgnęła dna. Pod koniec miesiąca masowo uciekali na zwolnienia — mówi Ewa Ger.

W spółce pojawiło się mnóstwo spekulacji na temat outsourcingu kolejnych działów — naturalne obszary to np. księgowość czy kadry.

— Nie planujemy kolejnych tego typu ruchów — ucina Juliusz Braun.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Telewizja publiczna wysyła ludzi na swoje