Telewizja to biznes, a nie tylko polityka

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2007-02-28 00:00

Z odwołania Bronisława Wildsteina powinni cieszyć się… konkurenci TVP. Mogą to wykorzystać do walki o rynek.

Media Bez gruntownych zmian TVP nie ma szans obrony pozycji rynkowej

Z odwołania Bronisława Wildsteina powinni cieszyć się… konkurenci TVP. Mogą to wykorzystać do walki o rynek.

Odwołanie Bronisława Wildsteina z funkcji prezesa Telewizji Polskiej (TVP) jest jednoznacznie kojarzone z chęcią wzmocnienia wpływu Prawa i Sprawiedliwości na program telewizji publicznej. Jednak mało który polityk koalicji rządzącej zdaje sobie sprawę z tego, że zmiana ta może osłabić pozycję rynkową TVP.

— Upolityczniona TVP będzie miała słabszą pozycję na rynku komercyjnym, co wzmocni pozycję pozostałych nadawców — mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka Platformy Obywatelskiej.

Wzrastające upolitycznienie i jednostronność informacyjno-publicystyczna w TVP mogą przełożyć się na pogłębienie spadków oglądalności i zainteresowania reklamodawców, z czym TVP boryka się od kilku lat. Obsada głównych stanowisk według partyjnego klucza oznacza oddanie zarządzania TVP w ręce ludzi, którzy podejmują niezrozumiałe decyzje biznesowe.

— Z dużym zaniepokojeniem patrzę na ostatnie posunięcia biura reklamy TVP. Pomysł, by 1500 akwizytorów szukało reklam na rynkach lokalnych, pokazuje abstrakcję sytuacji i skalę niezrozumienia rynku, na którym mamy 800-900 takich reklamodawców — mówi Piotr Piętka z domu mediowego Starcom.

Z szacunków TVP wynika, że także w tym roku straci rynek — przychody z reklam i sponsoringu mają wzrosnąć o 100 mln zł — do 1,3 mld zł, a cały rynek reklamy TV powinien się zwiększyć o 10 proc.

Przerwana prezesura

Bronisław Wildstein wzbudzał wiele kontrowersji swoimi posunięciami — wyrzucał z ramówki popularne pozycje programowe (sztandarowy przykład to „Czterej pancerni i pies”), próbował połączyć informację w jeden gigantyczny dział, a niektóre zmiany kadrowe trudno racjonalnie wytłumaczyć. Naraził się też planem odchudzenia TVP o blisko 1000 osób. Jednak był zdeterminowany, aby zrestrukturyzować molocha.

— Bez gruntownych zmian telewizja publiczna nie ma szans obrony pozycji rynkowej. Nowy prezes będzie musiał zacząć wszystko od początku, co oznacza utratę co najmniej pół roku — mówi Wojciech Dziomdziora z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Zadowolona konkurencja

Analitycy są zgodni — ze zmiany na stanowisku prezesa TVP ucieszą się konkurenci. Rynek reklamy TV powinien nadal rosnąć, ale o reklamowy tort walczy coraz więcej silnych podmiotów — Polsatowi będzie pomagał Axel Springer, a TV Puls wzmocniło know-how Ruperta Murdocha.

— Stacje komercyjne idą dynamicznie do przodu, a w TVP nie ma ciągłości zarządzania, co działa zdecydowanie na jej niekorzyść. Wygranym będzie TVN, ale także Polsat jest w stanie sporo zyskać, bo łatwiej walczyć o widza w obliczu słabości TVP — mówi Piotr Piętka.