Telewizja wraca do źródeł

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-09-06 00:00

Powakacyjne ramówki programowe polskich stacji telewizyjnych zwiastują myślowe przemiany ich właścicieli i szefów — na lepsze. Świta nadzieja, iż cywilizacyjna misja nie będzie już przypisywana tylko telewizji publicznej. Nawet najbardziej komercyjnie nastawieni nadawcy zorientowali się, że wyczerpują się rynkowe rezerwy w obszarze ekranowego prymitywizmu — tych wszystkich pojedynków pseudogwiazd, zaniżających inteligencję widza teledurniejów, prowokujących reality szołów czy zjadających własne ogony tok szołów. Jeszcze podrywają się do lotu nowe seriale, ale i ten populistyczny gatunek dociera już do ściany, głównie scenariuszowej.

Dysponenci telewizyjnych pieniędzy na szczęście zrozumieli, że informacja i towarzysząca jej publicystyka nie są jakimiś niszami, lecz najbardziej przyszłościowymi segmentami medialnego rynku. Krajowi nadawcy startują w wyścigu, któremu z przyjemnością będziemy kibicować. Właśnie dzisiaj rusza nowy, cudowny pod względem technicznym newsroom TVN i TVN 24. Siły zbiera Polsat, który jak dotąd umieszczał informację w ogonie swoich priorytetów. No i trwa przewartościowywanie telewizji publicznej, która żywą i aktualną informację dotychczas kanalizuje w mało popularnej regionalnej Trójce.

Generalna zmiana strategii telewizji oznacza po prostu jej powrót do źródeł. Wynalazcom tego medium chodziło przecież o umożliwienie widzowi BEZPOŚREDNIEGO uczestnictwa w wydarzeniu dziejącym się na drugim końcu świata. Wszelka odtwarzana z puszki twórczość studyjna, a także emisja filmów ma znaczenie tylko uzupełniające wobec bezpośrednich relacji, wszystko jedno z czego — olimpiady, festiwalu, mszy, demonstracji czy wreszcie takiej tragedii, jaka w piątek na oczach świata rozgrywała się w szkole w Biesłanie. Wyższość transmisji podkreślana jest we wszystkich językach świata napisem „na żywo” w rogu ekranu. Skoro najlepszy telewizyjny towar sprzedawany jest w takim specjalnym opakowaniu, to automatycznie nasuwa się pytanie — czyżby wszystko nie „na żywo” było z założenia produktem w gorszym gatunku...?

Cytat

podpis