Temat giełdy: za rok

Marcin Bołtryk
opublikowano: 25-08-2011, 00:00

ID Marketing ma ambitne plany. W 2013 r. chce mieć ponad 10 proc. udziału w rynku przesyłek adresowych w Polsce. Usługi kurierskie? Na razie nie.

Rozmowa: Jarosław Zawadzki, prezes ID Marketing

ID Marketing ma ambitne plany. W 2013 r. chce mieć ponad 10 proc. udziału w rynku przesyłek adresowych w Polsce. Usługi kurierskie? Na razie nie.

"Puls Biznesu": ID Marketing kupiła w lipcu po 100 proc. udziałów w TNT Post Czechy i TNT Post Słowacja. Wartość transakcji przekroczyła w sumie 30 mln euro. W Polsce wydacie tyle samo?

Jarosław Zawadzki: Trudno w tej chwili określić konkretną wartość ewentualnych inwestycji. Zważywszy jednak na to, że naszym partnerem jest fundusz inwestycyjny NPN II Investments, mamy możliwości, by w ciągu roku lub dwóch dokonać znaczących wydatków.

Przejęcia?

Nasze przyszłe ewentualne akwizycje w Polsce to na razie tajemnica.

Jak ID Marketing, po przejęciu pocztowej aktywności od TNT w Czechach i na Słowacji, będzie się pozycjonować na rynku? Z kim będzie konkurować?

Nadal będziemy działali w naszym tradycyjnym obszarze, jakim jest dystrybucja bezadresowa. Chcemy jednak się wzmocnić w tzw. obszarze adresowym. Wzorem z rynku polskiego będziemy się starać współpracować z pocztą Czeska.

No właśnie — za chwilę czeka nas pełna liberalizacja rynku usług pocztowych. Jak pan ocenia przyszłość rynku pocztowego w Polsce i jakie na nim miejsce zajmie Poczta Polska?

Rynek pocztowy w Polsce w najbliższych pięciu latach będzie się radykalnie zmieniał. Będzie to związane, oczywiście, ze zwolnieniem z ograniczeń, jakie narzuca prawo prywatnym operatorom pocztowym — teraz Poczta Polska ma monopol na przesyłki do 50 g. Gdy rząd i parlament przyjmą ustawę, która dostosowuje polskie przepisy do założeń III Dyrektywy UE dotyczącej prawa pocztowego i uwolnienia obszaru zastrzeżonego (1 stycznia 2013), Poczta Polska będzie działała na niemal całkowicie inaczej ukształtowanym rynku usług pocztowych, przy pełnej konkurencji, z koniecznością zapewnienia szczególnej przejrzystości kontrolowanej przez krajowego regulatora, jakim jest UKE, w segmencie świadczonych przez siebie usług. W latach 2012-13 będzie musiała przejść gruntowne zmiany wewnętrzne i zewnętrzne.

Gdzie na tym zliberalizowanym rynku będzie miejsce dla ID Marketing?

Rok 2013 będzie bardzo ciekawy dla sektora pocztowego, a jego przeobrażenie nastąpi szybko. Polska jest krajem o dużej dynamice rozwoju, gotowym na zmiany. ID Marketing tak jak kiedyś w sektorze bezadresowym był bezapelacyjnym pionierem, tak w nowej sytuacji stanie się istotnym graczem na polskim rynku, w Czechach i na Słowacji. Wielkość uzyskanego udziału w rynku będzie rosła w proporcjach podobnych do uzyskiwanych z działalności usług bezadresowych. Rynek przesyłek adresowych, zwłaszcza po uwolnieniu w styczniu 2013 r., będzie bardzo duży. Wylicza się, że wart jest około 5 mld zł rocznie, więc jest o co walczyć. Dlatego będziemy inwestowali w rozbudowę infrastruktury, także mając na myśli klienta indywidualnego. Plany mamy bardzo ambitne, zwłaszcza że po 2013 r. tort do podziału będzie ogromny.

Kto się będzie o niego bił?

Dla zupełnie nowego operatora będzie do dosyć trudne. Samo budowanie infrastruktury jest czasochłonne. Wydaje mi się, że swoich sił spróbują znani w Europie gracze. Mam na myśli pocztę francuską z jej Media Post, niemiecką przez DHL, może także austriacką, która jest obecna w Czechach, na Słowacji i Węgrzech.

Jaki jest plan minimum dla ID Marketing na tę potyczkę?

10 proc. całego rynku pocztowego w ciągu pięciu lat nie byłoby źle. To cel, ale należy pamiętać, że jego realizacja zależy od wielu czynników. Jest jeszcze kilka rozwiązań, które na polskim rynku będą nowością, np. poczta hybrydowa. Ale najważniejsza sprawa, to wsłuchiwać się w potrzeby klientów i starać się spełniać ich oczekiwania. Czy da nam to pozycję dominującą? Zobaczymy.

Co dalej? Giełda? Może przejęcie jakiejś firmy kurierskiej?

Każda spółka ma giełdowe plany. Dzisiaj koncentrujemy się jednak na realizowaniu zadań związanych z najnowszą inwestycją, która jest też dla nas nowym doświadczeniem. Żadnego scenariusza nie wykluczamy, ale staramy się być rozsądni. Odpowiadając wprost: dzisiaj nie planujemy zaistnienia w sektorze kurierskim, ale w najbliższej przyszłości jest to bardzo możliwe. Na razie się przyglądamy. A do tematu giełdy powrócimy za rok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu