Tempo na finiszu powoduje błędy

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2023-07-26 20:00

Wyborcza gorączka w Sejmie i Senacie narasta, na Wiejskiej nie znajdzie się posła czy senatora, który nie ubiega się o reelekcję.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W atmosferze kampanii kalendarzową… uciążliwością dla kandydatów staje się konieczność zbierania się jeszcze obu izb w kadencji upływającej. Sejm uchwalił w dniach 11-13 lipca masę ustaw, teraz ten pakiet przeniósł się do Senatu na posiedzenie 26-28 lipca. Notabene strona rządowa wyjątkowo nie musi drugiej izby popędzać, ponieważ Senat nie wykorzysta 30 dni, wszystkie uchwały podejmie w 14 dni i zacznie długą przerwę aż do 30 sierpnia.

Dotychczasowe składy Sejmu i Senatu istnieją oraz mogą wszystko uchwalać aż do północy 11 listopada. Realnie jednak do zera sprowadzona została możliwość wprowadzania jeszcze jakichś nowych projektów. Oczywiście jeśli Jarosław Kaczyński rozkaże, to ustawa uznana za bardzo przydatną w rozgrywce wyborczej zostanie przeforsowana ekspresowo. Właśnie taka ręczna decyzyjność była głównym powodem powrotu władcy do składu rządu w randze wicepremiera, z jednoczesnym zdegradowaniem wszystkich pozostałych wice.

Jednym z przykładów superszybkiego aktu wyborczego z błędami jest tzw. ustawa interwencyjna. Dosłownie to nowelizacja ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej. W październiku 2022 r. mechanizmy interwencyjne wprowadzone zostały w celu zabezpieczenia odbiorców przed gwałtownym wzrostem cen. Obecnie takie zagrożenie przestało istnieć, ale PiS dmucha na zimne. Od przyjęcia przez Radę Ministrów projektu w tzw. trybie obiegowym do przeforsowania ustawy 13 lipca w Sejmie upłynęły cztery doby. Branża energetyczna nie miała szans na jakąkolwiek reakcję opiniującą. Senat wprowadzi pewne poprawki, ale które z nich ostaną się w Sejmie – nie wiadomo. Poniższa krytyczna opinia organizacji biznesowej akcentuje niezgodność nowelizacji z prawem unijnym, ale w wyborczej gorączce nikogo to nie obchodzi.

Senatorowie na obecnym posiedzeniu podejmą wiele uchwał – które tylko w minimalnym stopniu znajdą się w końcowych wersjach ustaw – ale myślami są już przy walce o reelekcję. Fot. KS / Tomasz Paczos

WYBIÓRCZO I RYZYKOWNIE

Ustawa tzw. interwencyjna wykonuje prawo UE w sposób wybiórczy i niepełny. Unijne przepisy dające państwom podstawę do wprowadzenia pułapu dochodów rynkowych wytwórców energii przestały obowiązywać 30 czerwca 2023 r. Ponadto nowelizacja wprowadza zmiany w tym samym zakresie, który obejmuje zmiana prawa energetycznego, a termin wejścia w życie obu aktów będzie różny, co zwiększy niepewność prawną przedsiębiorstw. Ocena skutków regulacji wydaje się być zdecydowanie niepełna. Konfederacja Lewiatan zwraca także uwagę na niezrozumiałe obniżenie maksymalnego łącznego limitu wydatków z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Zgodnie z naszymi wyliczeniami przeprowadzonymi w oparciu o uzasadnienie ustawy, brakująca w funduszu kwota wynosi aż 3 miliardy złotych.

Projekt ustawy ze względu na wpływ finansowy, jaki może wywierać na sektor energetyczny, powinien zostać poddany szerokim konsultacjom. Proces ten nie został przeprowadzony. Ciężar finansowania ochrony odbiorców końcowych spoczywa na przedsiębiorstwach energetycznych poprzez limit cen energii elektrycznej. Apelujemy o wycofanie mechanizmu, który po dniu 30 czerwca 2023 r. stracił podstawę prawną w prawie unijnym.

Konfederacja Lewiatan