Ten korzysta z funduszy, inny z lokat

Martyna Mroczek, MAB
opublikowano: 2007-10-03 00:00

Wielu przedsiębiorców woli założyć lokatę w banku, niż rozpoczynać przygodę z TFI. Czy słusznie?

Wybór narzędzi inwestycyjnych zależy od tego, jak bardzo zarząd spółki chce ryzykować

Wielu przedsiębiorców woli założyć lokatę w banku, niż rozpoczynać przygodę z TFI. Czy słusznie?

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) to dość nowe narzędzie inwestycyjne. Pierwsze TFI w Polsce powstało w 1992 r., ale fundusze powszechnie znane stały się dopiero w 1998 r., kiedy weszła w życie ustawa o funduszach inwestycyjnych. W porównaniu z działalnością banków, dziewięć lat to naprawdę krótko. Być może dlatego fundusze nie są tak popularne.

— W porównaniu z krajami zachodniej Europy i Ameryki, w Polsce fundusze są rzadko wykorzystywane jako narzędzie inwestowania. Banki przez wiele lat były instytucjami, którym Polacy powierzali swoje pieniądze, a siła przyzwyczajenia jest ogromna. Poza tym nadal mamy dość małą wiedzę o instrumentach innych niż bankowe. Przedsiębiorcy jeszcze się przekonują do nowych produktów — uważa Mateusz Ostrowski, analityk z Open Finance.

Każde rozwiązanie ma plusy i minusy. Niewątpliwą zaletą lokat jest pewność zysku — stawka jest z góry ustalona. Z drugiej strony, pieniądze zostają zamrożone na jakiś czas, nawet na kilka lat. Chyba że np. zdecydujemy się na lokaty typu overnight — wtedy pieniądze dostępne są każdego dnia. Z kolei w TFI w momencie rozpoczynania inwestycji nie trzeba określać czasu jej trwania, a jednostki można umorzyć w dowolnym momencie. W banku przedterminowe zerwanie depozytu wiąże się z naliczeniem karnych odsetek. Inwestowanie w fundusze zazwyczaj wymaga wniesienia opłat (manipulacyjnej i za zarządzanie).

Liczby nie kłamią

Jednak najpoważniejszym argumentem, który przemawia za towarzystwami inwestycyjnymi, są zyski. Najbezpieczniejsze z nich, fundusze rynku pieniężnego, przyniosły w 2006 r. zysk średnio 3,62 proc., a w 2005 r. 4,79 proc. Fundusze papierów dłużnych przyniosły w 2006 r. średnio prawie 4 proc. zysku, w 2005 r. — 6,37 proc. Ci, co najwięcej zaryzykowali, zarobili kokosy — średni wzrost wartości aktywów netto ze wszystkich funduszy akcyjnych krajowych to ponad 45 proc. w 2006 r.

Dla porównania, średnie oprocentowanie depozytów bankowych dla przedsiębiorstw w 2006 r. wahało się od 2 proc. do 2,3 proc., a w 2005 r. od 2,2 proc. do 3,4 proc.

Nie każdy może

— Wybór narzędzi inwestycyjnych w spółce zależy przede wszystkim od tego, na ile jej zarząd lub właściciele są skłonni do ponoszenia ryzyka. Branża ani typ przedsiębiorstwa raczej nie mają na to wpływu. W firmach mniejszych oraz tych, które mają wyłącznie polski kapitał, częściej podejmuje się decyzję o inwestowaniu w TFI, bo po prostu mniej osób decyduje o finansach, można więc pozwolić sobie na odrobinę ryzyka. Z kolei firmy, które są częścią globalnych korporacji, często mają sprecyzowaną politykę finansową, która zakłada lokowanie pieniędzy wyłącznie w konkretne instrumenty finansowe, takie jak lokaty, we wskazanym banku — tłumaczy Tomasz Grzyb, główny księgowy Xelion.

— Przedsiębiorstwa, które mogą lokować znaczne kwoty, ale tylko na bardzo krótkie terminy, powinny korzystać z lokat. Fundusze są opłacalne, ale przede wszystkim w długim okresie inwestycji. Oczywiście, dobrą strategią jest zróżni- cowanie inwestycji i korzystanie z lokat i TFI jedno- cześnie — dodaje Mateusz Ostrowski.

okiem eksperta

Anita Skowrońska

dyrektor Regionu SME Bank Millennium

Długa lista zalet

Powodów, dla których warto inwestować w jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, jest wiele, jednak na ich korzyść przemawia przede wszystkim to, że przynoszą wyższą stopę zwrotu niż zwykła lokata w tym samym czasie. Poza tym zarządzaniem zgromadzonymi pieniędzmi zajmują się specjaliści, robiąc to tak, aby optymalizować wyniki osiągane przez fundusze. Nie można też zapomnieć o podatku Belki, który w odróżnieniu od lokat płaci się dopiero w momencie odkupienia jednostek uczestnictwa. Pieniądze z funduszy inwestycyjnych można wycofać w każdej chwili, nie tracąc odsetek. Ponadto stwarzają one płynną możliwość konwersji jednostek. Dodatkowo, aby inwestować w fundusze, nie trzeba mieć dużego kapitału. Jednostki można kupić już za 50 zł. Argumenty te każą spodziewać się dalszego wzrostu zainteresowania tym typem inwestowania aktywów.

okiem eksperta

Tomasz Rzeski

analityk firmy doradczej Partnerzy Inwestycyjni

TFI bardziej zyskowne

Lokaty bankowe, jako instrument do zarządzania krótkoterminową płynnością, doskonale nadają się do ochrony pieniędzy przed skutkami inflacji. Nie są jednak odpowiednie dla klientów poszukujących sposobów pomnożenia zgromadzonego majątku. Zysków na kapitałach pieniężnych inwestorzy powinni szukać wśród bogatej oferty firm inwestycyjnych. Na rynku dostępnych jest ponad 300 krajowych funduszy inwestycyjnych. Do tego należy doliczyć drugie tyle produktów walutowych, jakie oferują zagraniczne fundusze inwestycyjne. Decydując się na inwestycję w fundusz, należy jednak pamiętać, że to nie tylko szansa na większy zarobek, ale także odpowiednio wyższe ryzyko inwestycji. Możliwość utraty części zainwestowanego kapitału jest czymś, z czym należy się liczyć.

okiem eksperta

Jacek Wiśniewski

główny ekonomista departamentu rynków finansowych Raiffeisen Bank Polska

Lokata pewniejsza

W gospodarowaniu pieniędzmi przedsiębiorstw liczą się zyskowność i płynność. Płynność oznacza możliwość szybkiego wykorzystania swoich pieniędzy, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba. Lokata bankowa ma tę przewagę nad jednostkami funduszy inwestycyjnych, że można ją w każdej chwili zerwać, coraz częściej nie ponosząc przy tym dodatkowych kosztów. Na pieniądze z umorzenia jednostek funduszy inwestycyjnych należy czekać. W okresach kilku- czy kilkunastomiesięcznych fundusze inwestycyjne oferują często większe zyski. Jednak każdy przedsiębiorca powinien się zastanowić, czy nie lepiej przeznaczyć wolne środki swojej firmy na rozbudowę jej mocy produkcyjnych niż na długoterminowe inwestycje na szeroko pojętym rynku kapitałowym. Warto też pamiętać, że inwestowanie nadwyżek na rynku giełdowym wiąże się z ryzykiem. Choć kilka ostatnich lat przyniosło znaczące wzrosty, to jednak okresy silnych spadków są nieodłącznym elementem inwestycji giełdowych.