Teraz czas na kolej

opublikowano: 06-06-2019, 22:00

Po komunizmie odziedziczyliśmy względnie sprawną kolej i kompletnie niedostosowane do nowych zadań drogi. Dlatego skupiliśmy się wyłącznie na drogach, a kolej powolutku się degradowała — mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej

„Puls Biznesu”: Pamięta pan jeszcze takie hasło: „TIR-y na tory”?

Jakub Majewski: Pamiętam. Takie hasło jest sensowne, potrzebne i wiele osób, które nawet na co dzień z kolei nie korzystają, je powtarza. Nasze nowo wybudowane autostrady, drogi ekspresowe błyskawicznie zapełniły się ciężarówkami i nie jeździ się po nich aż tak dobrze, jak się tego można było spodziewać. Wyprzedzamy te ciężarówki, narzekamy na nie, a gdyby je wszystkie połączyć w jeden długi pociąg i wsadzić na tory, to nagle by się okazało, że towary jadą bezkolizyjnie, jadą bezpiecznie, nie tworzą zatorów, gospodarka się kręci, a my możemy spokojnie korzystać z dróg.

Co do tego, że hasło jest słuszne, to chyba nie ma większych wątpliwości. Problem w tym, że nie jest realizowane.

Nie jest realizowane, bo na przeszkodzie stoi prosta ekonomia. Drogi w Polsce w zdecydowanej większości są bezpłatne, a tory nie. W związku z tym trudno jest konkurować przewoźnikowi kolejowemu z drogowym, jeśli znaczna część infrastruktury drogowej jest wręcz rozdawana, a na kolei tę infrastrukturę trzeba wybudować, utrzymać, zapłacić za wszystko i wkalkulować w ostateczną cenę przewozu.

To nie jest chyba wyłącznie kwestia ekonomii. Rozmawiałem niedawno z prezesem dużej firmy produkcyjnej, który opowiadał, że wiele lat temu chciał zorganizować u siebie kolejowy rozkład jazdy z dokładnością do minuty. Otrzymał odpowiedź, że owszem, może zrobić rozkład jazdy, ale z dokładnością do tygodnia.

— Może dzisiaj już nie do tygodnia, ale niewątpliwie nie do minuty. To wynika z kilku istotnych barier. Przede wszystkim tak jak na drogach, tak również na liniach kolejowych prowadzimy bardzo duży program inwestycyjny i w związku z tym tory są mocno rozkopane. Część linii jest nieczynna, na części modernizowany jest jeden tor. I jak to na kolei, priorytet mają pociągi pasażerskie. Jakiekolwiek spóźnienia, jakiekolwiek perturbacje w ruchu pasażerskim natychmiast odbijają się szerokim echem, również w mediach. W związku z tym niekwestionowanym priorytetem jest zapewnienie ierwszeństwa przewozom pasażerskim. Pociągi towarowe stoją, czekają bardzo często po kilka, kilkanaście godzin, żeby móc wyruszyć w trasę. I nigdy do końca nie wiadomo, kiedy dojadą. W związku z czym wozi się nimi materiały budowlane, węgiel, paliwa, a więc towary, których dostawa nie musi być punktualna. Zaopatrywanie w ten sposób przemysłu, dopasowanie dostaw do łańcucha, w którym części muszą być w bardzo precyzyjnym momencie, żeby fabryka nie stanęła, jest potężnym wyzwaniem dla kolei. W zasadzie kolej w całej Europie próbuje z tym walczyć, żeby jeździć w ruchu towarowym tak jak w pasażerskim, dokładnie wiedząc, kiedy się wyrusza i kiedy się dotrze.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Czy w związku z tym kolej nie przegra rywalizacji z innymi środkami transportu? Sieci drogowe sukcesywnie się wydłużają, są plany dalszego ich rozwoju. Rozwijane ma być też lotnictwo pasażerskie, a także lotnictwo cargo. Czy będzie dalej miejsce dla kolei, a jeżeli będzie, to ile?

Wychodząc z gospodarki centralnie planowanej, odziedziczyliśmy po poprzednim systemie względnie dobrą i sprawną kolej i kompletnie niedostosowane do nowych zadań drogi. Dlatego zaczęliśmy skupiać się wyłącznie na drogach i zrobiliśmy w tym zakresie gigantyczny postęp, a kolej stopniowo, powolutku, po cichu się degradowała i w pewnym momencie okazało się, że drogi mamy znacznie lepsze niż kolej, a z taką sytuacją nigdy dotychczas nie mieliśmy do czynienia. Teraz czas na kolej, czas na kolej dużych prędkości, na linie przypisane do ciężkich przewozów kolejowych. Dzięki temu uda się odciążyć drogi. W przeciwnym razie może się okazać, że będą one tak zapchane, że nie będzie nimi można przewozić ani pasażerów, ani towarów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy