Teraz trzeba pomóc KGHM

Rok 2017. W ślad za ceną miedzi, akcje KGHM ocierają się o wieloletnie minima, po dobrych wynikach finansowych, jak i dywidendzie, nie ma śladu...

Rok 2017. W ślad za ceną miedzi, akcje KGHM ocierają się o wieloletnie minima, po dobrych wynikach finansowych, jak i dywidendzie, nie ma śladu. Korzystając z niskiej wyceny, w akcjonariacie pojawia się inwestor branżowy/finansowy. Górnicy strajkują, szykuje się wrogie przejęcie, opozycja, która może teraz rządzi, żąda głów, rząd wysyła do Lubina pełnomocnika, postanawia zmniejszyć obciążenia podatkowe, spółce pomagają kopanie węgla, które akurat mają cenową górkę... Wystarczy. Science fiction.

Rok 2012. Wiceminister Tomasz Tomczykiewicz odwiedza Śląsk. Tłumaczy, że bardzo dobre wyniki Kompanii Węglowej pozwalają optymistycznie patrzeć na scenariusz założony w jej strategii. Dodaje, że owa strategia przewiduje upublicznieni spółki w 2014 roku. Jest super. Dzisiaj, upadającą firmę ma uratować miks inżynierii finansowej, pomocy państwa, czyli podatników, pieniędzy z Unii i państwowych firm z kapitałem. Przyszły debiutant nie sprostał otoczeniu rynkowemu – spadek cen węgla i konkurencja odkryły największą słabość firmy – koszty. Zabrakło też odpowiednich decyzji zarządu, nadzoru i właścicieli w – to najważniejsze - odpowiednim czasie.

Porównywanie KGHM i Kompanii Węglowej jest oczywiście z zasady błędne. Ale porównywanie zachowania polityków i to, w jaki sposób traktują podlegające im firmy, jak najbardziej uzasadnione. Podczas niedawnego posiedzenia sejmowej komisji skarbu państwa Herbert Wirth, prezes KGHM omawiał strategię. Posłowie zainteresowali się podatkami od kopalin, które od niedawna płaci branża. KGHM – rocznie około 2 mld zł. Prezes w rozsądny sposób wytłumaczył, że formuła tego podatku jest zła – że rośnie wykładniczo w zależności od ceny miedzi, że nie jest kosztem uzyskania przychodu itd. Chciałby móc odliczać koszty poszukiwań surowców (dbając o przyszłość) od podatku, bo taką możliwość mają koncerny zagraniczne z którymi konkuruje. Argumentacji, która nie pojawiła się po raz pierwszy,  towarzyszyło zapewnienie, że chce płacić i rozumie intencje skarbu państwa – jako właściciel kopalin ma on prawo do podatku. Ale chciałby robić to na zasadach, które m.in. nie zmniejszą jego konkurencyjnej pozycji na świecie. Innymi słowy – odpowiedzialny menedżer z perspektywą zarządzania firmą, która ma trwać przez dziesięciolecia, a nie tylko jego kadencje, sygnalizujący zagrożenia.

W tle jest nie najlepsze otoczenie rynkowe. „Kurs KGHM blisko rocznego dołka”, „Gdzie jest próg rentowności KGHM”, „Analitycy zmienili zdanie o KGHM”. To tylko niektóre tytuły artykułów z ostatnich tygodni. Wszystko przez taniejącą miedź.

Co na to politycy i rząd? Zdają się nie dostrzegać zagrożeń. „Pomimo wprowadzenia podatku oraz spadających cen miedzi i srebra w latach 2012-2013 rentowność w sektorze miedzi i srebra pozostała na wysokim, bardzo wysokim  poziomie” – przekonywał pod koniec września ubiegłego roku Janusz Cichoń, wiceminister finansów. Historycznie tak. „Podatek nie stanowi zagrożenia dla finansowania działalności bieżącej i inwestycyjne spółki. Wybrany model opodatkowania okazał się trafny” – dodawała Genowefa Tokarska z PSL. Nie wierzę. Bardziej ufam odnoszącemu sukcesy menedżerowi, który dziś mówi, że jeśli cena miedzi nadal będzie spadać, to tragedii dla spółki nie będzie – pod warunkiem, że spółka nie będzie płaciła „takiego podatku”.  Tym bardziej, że dodaje – trochę żartobliwe – „po tych słowach mogę nie być już prezesem”.

Analizowanie kto i kiedy popełnił błędy zarządzając lub nadzorując Kompanię Węglową nie ma już większego sensu. Mleko się rozlało. Najbliższe miesiące pokażą, czy politycy wciągnęli z tej przykrej historii lekcję i jak potrafi zadbać o zarządzane przed siebie firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Teraz trzeba pomóc KGHM