Sprzedaż w sklepach otwartych co najmniej od roku z wyłączeniem benzyny, urosła o 3,5 proc. Analitycy spodziewali się 4 proc.
- Z miesiąca na miesiąc sprzedaż maleje. To skutek największego od 1978 r. kryzysu na rynku nieruchomości – mówi Andrew Higginson, szef finansowy Tesco.
Po informacji notowania detalisty na giełdzie w Londynie spadły do najniższego poziomu od dwóch miesięcy.
Zdaniem analityków, Tesco, które w Wielkiej Brytanii zdobywa 75 proc.
przychodów, dotkliwie odczuwa każdą negatywną zmianę nastrojów
konsumentów.