Czytasz dzięki

Tesco w lepszej kondycji

opublikowano: 07-10-2015, 22:00

Brytyjska sieć poprawia wyniki w Polsce i na rynkach regionu. Zaprzecza spekulacjom, że chce się wycofać.

Po półroczu z rekordową stratą przyszedł czas na poprawę. Tesco, które po wybuchu afery z księgowaniem przychodów pokazało w ubiegłym roku finansowym 6,4 mld GBP straty (około 36 mld zł), chwali się, że wychodzi na prostą. W ostatnim półroczu (rozpoczętym w lutym, a zakończonym w sierpniu, bo brytyjska sieć w ten sposób prezentuje wyniki) na poziomie operacyjnym pojawił się zysk, a w polskich sklepach sieci — powody do optymizmu. Tesco podkreśla, że szczególnie dobre wyniki sieć osiągnęła na Słowacji i w Polsce, m.in. dzięki zwiększeniu sprzedaży asortymentu świeżego. Od niedawna te dwa oddziały, a także sieci Tesco w Czechach i na Węgrzech, funkcjonują jako jeden organizm z jednym prezesem.

Brytyjska sieć oczekuje, że przyniesie jej to oszczędności i pozwoli lepiej zarządzać regionalną polityką zakupową. Nie milkną jednak spekulacje o tym, że Brytyjczycy zdecydują się na sprzedaż całego biznesu w Europie Środkowej, choć sieć zdecydowanie zaprzecza tym pogłoskom.

— Spekulacje zawsze będą się pojawiać, ale chcę uspokoić pracowników z tego regionu. Zapowiedzieliśmy wcześniej, że dokonamy analizy naszych biznesów. Ten proces został już zakończony. Jego efektem była sprzedaż biznesu południowokoreańskiego. Aktywa w Europie Środkowej są dla nas kluczowe, będziemy zajmować się ich rozwijaniem — mówi Dave Lewis, prezes Tesco.

Przychody Tesco w Polsce w ciągu półrocza wyniosły 5,5 mld zł. To czyni Polskę trzecim pod względem wielkości rynkiem grupy, po Wielkiej Brytanii i Tajlandii. Większą sprzedaż Tesco osiągało też w Korei Południowej, ale ta gałąź biznesu jest sprzedawana funduszowi MBK za 4,2 mld GBP. Tesco ma obecnie w Polsce 442 sklepy, co oznacza, że w ostatnich miesiącach zamknęło 7 nierentownych placówek.

Na rodzimym rynku sieć zanotowała w ostatnim kwartale spadek sprzedaży porównywalnej rzędu 1,1 proc., choć i tak jest zadowolona, bo w poprzednich kwartałach było gorzej. Dobre wieści płyną z jej zagranicznych oddziałów, które po raz pierwszy od prawie trzech lat zanotowały łączny wzrost sprzedaży porównywalnej rzędu 1 proc.

— Nasze środkowoeuropejskie oddziały miały solidne i dające nadzieję na przyszłość wyniki — mówi Alan Stewart, dyrektor finansów Tesco.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane