Brytyjscy detaliści znaleźli się pod presją kiedy okazało się, że skorzystali z pomocy publicznej, a następnie wypłacili dywidendy akcjonariuszom. W październiku ujawniono, że Tesco wypłaciło swoim ok. 314 mln GBP. Właściciel największej brytyjskiej sieci supermarketów podkreśla obecnie, że jest dostatecznie silny finansowo aby zwrócić państwu pieniądze. Zaznaczył także, że „każdego pensa” z otrzymanej pomocy wydał na działania ograniczające negatywne skutki pandemii. Tesco podkreśliło także, że wymuszone przez nią zmiany w supermarketach kosztowały spółkę 725 mln GBP, czyli więcej niż wynosiło otrzymane wsparcie. Przyznało jednocześnie, że pomoc udzielona mu w marcu tego roku była „niezwykle ważna”.
- Te pieniądze oznaczały, że uzyskaliśmy natychmiastowe przekonanie w obliczu znaczącej niepewności, że możemy nadal inwestować w naszych kolegów, wspierać klientów i dostawców – ogłosiła spółka.