Choć Tesla oficjalnie nie przyznaje się, że powodem restrukturyzacji zatrudnienia jest obserwowane spowolnienie popytu na pojazdy elektryczne, takie uzasadnienie zapowiedzianych zmian sugerują analitycy rynku. Założona i kierowana przez miliardera Elona Muska spółka, najcenniejsza w branży motoryzacyjnej, w wyjaśnieniu podała, że redukcja etatów podyktowana jest m.in. „powielaniem ról i funkcji zawodowych w niektórych obszarach”. Jeśli faktycznie cięcia mają dotyczyć ponad 10 proc. pracowników, oznacza to, że w globalnej skali pracę straci ponad 14 tys. osób. Na koniec 2023 r. w firmie na całym świecie zatrudnionych było 140 7473 pracowników. To niemal dwukrotnie więcej niż trzy lata wcześniej.
W kuluarach mówi się, że po słabych wynikach, z pierwszym kwartalnym spadkiem dostaw od czterech lat amerykański potentat rynku całkowicie elektrycznych pojazdów musi wprowadzić istotne zmiany w swojej działalności by nie dać się przegonić konkurencji, przede wszystkim z Chin.
W oświadczeniu, dyrektor generalny Tesli napisał, że „…przygotowując firmę do kolejnej fazy wzrostu, niezwykle ważne jest, aby przyjrzeć się każdemu aspektowi firmy pod kątem redukcji kosztów i zwiększenia produktywności”.
W ramach poprzedniej tak dużej redukcji zatrudnienia Tesla w połowie 2022 r. zlikwidowała około 10 proc. pracowników etatowych.
Również pod kątem giełdowym Tesla nie ma udanego początku roku. Cena jej akcji spadła o 31 proc., co stawia ją w gronie najgorszych składowych indeksu S&P500.
