Test dla Targów Poznańskich

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2009-07-07 00:00

Nawet lider zaczyna czuć spowolnienie na własnej skórze. To jednak działa na niego mobilizująco.

Nawet lider zaczyna czuć spowolnienie na własnej skórze. To jednak działa na niego mobilizująco.

Dla Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP), największej firmy z tej branży w kraju, to było niezłe półrocze. Takiego zdania jest Tomasz Kobierski, wiceprezes MTP.

— Imprezy targowe warto porównywać w cyklu dwuletnim, bo część z nich odbywa się w takim układzie. Porównując I półrocze 2009 r. z I półroczem 2007 r., zanotowaliśmy wzrost. Liczba wystawców wzrosła o 5 proc., a zwiedzających o 13,6 proc. Wynajęta powierzchnia zwiększyła się o 1,4 proc., co jest sporą zasługą wystawców zagranicznych — mówi Tomasz Kobierski.

Gdy jednak porównywać pierwsze półrocze 2009 z tym samym okresem 2008 r., sytuacja nie wygląda już tak różowo. Liczba wystawców zmniejszyła się o 13 proc., zwiedzających o 5 proc., a wynajęta powierzchnia o 12 proc.

— Trzeba jednak pamiętać, że w tym półroczu nie było dużych targów odbywających się w cyklu dwuletnim, takich jak np. Polagra Premiery, Instalacje, Securex czy Taropak — przypomina Tomasz Kobierski.

Tu lepiej, tam gorzej

Te tendencje widać także po przychodach z podstawowej działalności MTP. W pierwszym półroczu 2007 r. sięgnęły 49,3 mln zł, rok później 70,5 mln zł, a w obecnym — 52 mln zł.

Już na początku kwietnia prezes przewidywał, że branżę czeka jesienny test prawdy. I nie mylił się.

— Drugie półrocze będzie trudniejsze. Ale i tu wiele zależy od branży, dla której organizowane są targi. Targi dla gastronomii będą cieszyć się większym wzięciem niż rok temu. Ale w Technologiach Przetwórstwa Spożywczego zanotujemy pewnie spadki. Targi gier komputerowych odniosą sukces, gorzej jest z imprezą dla dostawców usług komunalnych. Sporo miast szuka oszczędności, tnie wydatki, więc potencjalni wystawcy zastanawiają się nad zakresem prezentacji — uważa prezes.

W tej sytuacji MTP nie zamierzają siedzieć z założonymi rękami. W trudnych czasach klienci oczekują pomocy. Nie ma jednak mowy o prostych rabatach. Targi proponują pomoc wystawcom w staraniach o dofinansowanie udziału w targach z funduszy unijnych.

— Stałych i lojalnych klientów premiujemy też prolongatą terminów płatności — dodaje prezes.

Oczko w głowie

Ale nie tylko klienci oglądają każdy grosz z dwóch stron. Robią to także MTP. Jednak traktują spowolnienie jako okazję do realizacji nowych inwestycji. A tych w Poznaniu nie będzie brakować.

— W I półroczu rozpoczęliśmy prace nad najnowocześniejszym pawilonem 6B, liczącym 4 tys. mkw. powierzchni wystawienniczej. Jesteśmy bliscy załatwienia wszystkich spraw związanych z rozbudową centrum targowego. Prace powinniśmy zacząć w I kw. 2010 r. Naszym oczkiem w głowie jest rozbudowa centrum kongresowego. Na terenie targowym powstanie nowy budynek wyposażony w salę o układzie amfiteatralnym na 2,5 tys. osób — wylicza Tomasz Kobierski.

W realizacji inwestycji pomoże 80 proc. zysku z 2008 r., który został w spółce. Udziałowcy — skarb państwa (60 proc.) i Poznań (40 proc.) — zostawili MTP 20 mln zł.

Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce, wicelidera rynku

Pierwsze półrocze było całkiem niezłe, choć wynajęliśmy mniejszą powierzchnię niż w ubiegłym roku. Teraz widać, jak fantastyczny był dla nas 2008 r. Widzę jednak, że mimo spowolnienia targi odwiedza więcej osób niż w poprzednich latach. Co nas czeka jesienią? Martwiliśmy się o Salon Przemysłu Obronnego. Źle jednak nie będzie, bo wygląda na to, że osiągniemy ubiegłoroczne wskaźniki. Czuć jednak presję wystawców na zmniejszenie kosztów ekspozycji. Staramy się być elastyczni.