Publikacja wyników „testu wytrzymałości” europejskich banków była momentem kluczowym piątkowej sesji. Inwestorzy nie lubią niepewności, dlatego pomimo głosów kwestionujących jakość testu, wiadomości ze Starego Kontynentu poprawiły nastroje. Indeksy ruszyły wyraźnie w górę. Na zamknięciu rosła wartość wszystkich 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej spółek przemysłowych (2 proc.) i materiałowych (1,96 proc.). Wśród pierwszych wyraźnie drożał General Electric, który zapowiedział 20 proc. podwyżkę kwartalnej dywidendy i przyspieszenie kolejnego buybacku akcji. Wśród drugich drożały akcje m.in. Freeport McMooran, głównie dzięki wzrostowi cen metali na światowych rynkach. Najsłabiej wypadły sektory energii (0,3 proc.) i użyteczności publicznej (0,09 proc.).
Dzięki dobrym wynikom kwartalnym drożały akcje m.in. Forda, który zarobił na czysto w pierwszym półroczu już 4,7 mld USD, oraz E-Trade Financial, który zaskoczył rynek wiadomością o pierwszym kwartalnym zysku od prawie trzech lat. Po rozczarowaniu wynikami taniały akcje Amazon.com oraz SaDisk. Ten drugi osiągnął wprawdzie zysk o 20 proc. wyższy od średniej prognoz analityków, ale to nie wystarczyło, bo od pierwszego kwartału 2009 roku producent cart pamięci flash „rozpieszczał” rynek przekraczając oczekiwania rynkowe w znacznie większym stopniu. Dużo można było w piątek zarobić na akcjach Genzyme. Akcje spółki zdrożały najmocniej od 11 lat pod wpływem pogłosek, że do jej przejęcia szykuje się francuski koncern Sanofi-Aventis.
Ostatecznie zdrożało 415 spółek wchodzących w skład S&P500. Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożało 25.