TF Silesia może wspomóc JSW

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-08-30 22:00

Producent węgla koksowego potrzebuje 300 mln zł z obligacji. Rozmawia o nich z państwowym wehikułem TF Silesia.

Wiele wskazuje na to, że Towarzystwo Finansowe Silesia zaangażuje się w kolejną węglową akcję ratunkową. W zeszłym tygodniu Ministerstwo Energii ogłosiło, że kontrolowany w 100 proc. przez państwo wehikuł wyda 200 mln zł na dokapitalizowanie Katowickiego Holdingu Węglowego. Z naszych informacji wynika, że na horyzoncie pojawia się kolejna transakcja — uzupełnienie kasy Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), która potrzebuje 300 mln zł.

JSW KWK Budryk
REUTERS/Peter Andrews/FORUM

Gotówka dzięki PGNiG

JSW to jedyny w Polsce producent węgla koksowego, notowany na giełdzie, ale kontrolowany przez państwo. To ważne, bo kiedy uderzyły w niego spadki globalnych cen surowca i niemalże zbankrutował (nie spłacił obligacji), pomocną dłoń wyciągnęło do niego właśnie państwo. Trzech państwowych obligatariuszy, czyli PKO BP, BGK i fundusz z grupy PZU, zgodziło się na wykupienie czwartego — zagranicznego ING, a przedwczoraj zawarło ze spółką porozumienie, wydłużające o 5 lat okres spłaty długu wartego 1,3 mld zł. Obligacje skierowane do TF Silesia to kolejny państwowy instrument pomocowy, z którego prawdopodobnie skorzysta JSW.

Inwestorzy na wieści z JSW zareagowali hurraoptymistycznie. Na wczorajszej sesji kurs rósł o ponad 20 proc., by zakończyć dzień wzrostem o 22,74 proc. Zwyżce towarzyszyły bardzo wysokie obroty – 149,8 mln zł. Dzięki kolejnej wzrostowej sesji akcje są najdroższe od dwóch lat. Tylko w tym roku kurs wzrósł o blisko 200 proc.

Zarząd węglowej firmy nie podaje, z kim rozmawia o zdobyciu finansowania. — Plan zakłada, że w czwartym kwartale pozyskamy z rynku dłużnego 300 mln zł. Rozmowy trwają — mówi Robert Ostrowski, wiceprezes JSW ds. ekonomicznych. Nasze źródła wskazują jednak, że rozmówcą jest TF Silesia. Nie będzie to pierwsze wsparcie wehikułu dla JSW. Wspólnie z Agencją Rozwoju Przemysłu TF Silesia zamierza też kupić od JSW koksownię Victoria, z opcją jej ponownej odsprzedaży za kilka lat. Wartość transakcji to 350 mln zł, ale jaką część wydatków poniesie TF Silesia, nie wiadomo. W zeszłym roku TF Silesia została dokapitalizowana drobnymi pakietami akcji wielkich państwowych firm: PZU, PGNiG i PKO BP. Analitycy przewidują, że to TF Silesia będzie głównym beneficjentem skupu akcji własnych prowadzonego obecnie przez PGNiG (TF Silesia ma 1,6 proc. akcji gazowego koncernu).

Australia podbija ceny

Po emisji obligacji JSW planuje emisję akcji, ale nie za wszelką cenę. Zarząd podejmie decyzję na przełomie lat 2016/17 na podstawie otoczenia rynkowego, a robi się ono dla JSW coraz bardziej korzystne. Globalne ceny węgla koksowego wystrzeliły do obecnych 130 USD za tonę. Dla JSW, która jeszcze w II kw. sprzedawała surowiec po 80 USD za tonę (ceny w kontraktach reagują z opóźnieniem), oznacza to dobre perspektywy. — Przy cenie 100 USD za tonę możemy mówić o osiągnięciu progu rentowności — ocenia Robert Ostrowski.

Jeśli ceny będą wysokie, JSW nie będzie musiała prosić o pieniądze, bo sama je zarobi. Nie wiadomo jednak, jak długo ewentualna koniunktura się utrzyma.

— Teraz ceny rosną, bo rynek odreagowuje poprzednie spadki. Ponadto australijskie kopalnie, wyłączone wcześniej z powodu niskich cen, jeszcze nie wróciły na rynek, choć niektóre to zapowiadają. Część z nich ucierpiała też na ulewach — tłumaczy Krzysztof Mysiak, wiceprezes JSW ds. handlu. Mimo rosnących cen JSW ogłosiła plan restrukturyzacji i cięcia kosztów. Zysk netto pojawi się jednak najwcześniej w 2018 r.

OKIEM ANALITYKA

Tną inwestycje, to dobrze

PAWEŁ PUCHALSKI, szef działu analiz w DM BZ WBK

Pozytywnym zaskoczeniem dla inwestorów może być planowany niski poziom inwestycji w JSW. Ok. 1 mld zł rocznie to bardzo mało, a to dobra wiadomość z punktu widzenia wyceny spółki. Dobrze oceniam też plan zmiany miksu produktowego, czyli istotnego zwiększenia udziału węgla koksowego, który jest dużo droższy od węgla energetycznego. Co do planowanej emisji akcji, to należy podkreślić, że nie jest pewna i zależeć będzie od globalnych czynników rynkowych. O pozytywnym zaskoczeniu nie można jednak mówić w przypadku kosztów pracowniczych. Porozumienie mówiące o 2 mld zł oszczędności, które wynegocjowano w zeszłym roku, obowiązuje tylko przez trzy lata, a potem świadczenia prawdopodobnie wzrosną. Chyba że zarząd wynegocjuje nowy układ zbiorowy.