Wczoraj akcjonariusze TF SKOK zdecydowali, że na dywidendę trafi cały ubiegłoroczny zysk (1,09 mln zł) plus niepodzielony zysk z lat wcześniejszych z przejętej spółki HSO — łącznie 1,29 mln zł, czyli 20 gr na akcję.
— Wypracowane w 2011 r. wyniki możemy uznać za najlepsze w historii TF SKOK jako spółki publicznej. Był to pierwszy od momentu debiutu na GPW rok, który zamknął się dodatnim wynikiem finansowym netto — przekonuje Ewa Bereśniewicz-Kozłowska, prezes TF SKOK.
Żeby odciąć przeszłość grubą kreską, akcjonariusze zdecydowali się też na pokrycie całej straty z lat ubiegłych w wysokości 16,6 mln zł. Na ten cel zostaną wykorzystane pieniądze z kapitału zapasowego spółki, który na koniec zeszłego roku wynosił 162,4 mln zł.
Akcjonariusze nie mają natomiast pomysłów na zwiększenie płynności spółki. Prawie 66 proc. akcji TF SKOK kontroluje największa w kraju kasa spółdzielcza — SKOK Stefczyka. 32,3 proc. akcji ma natomiast SKOK Holding.
W efekcie w wolnym obrocie giełdowym pozostaje niespełna 2 proc. akcji. Stąd zainteresowanie inwestorów spółką jest niewielkie, a handel akcjami rzadko przekracza kilkadziesiąt sztuk na sesję.
— Wzrostowi płynności akcji sprzyjać powinno zainteresowanie akcjami ze strony inwestorów indywidualnych po cenie na poziomie gwarantującymdominującym akcjonariuszom satysfakcjonujący zwrot z inwestycji — powiedziała „PB” prezes TF SKOK.
Innymi słowy: duzi gracze pozbędą się akcji tylko wtedy, jeśli kurs wzrośnie do satysfakcjonującego ich poziomu. TF SKOK zadebiutowało na GPW w maju 2009 r. po cenie 2,2 zł za walor. Wczoraj wyceniane były na 2,97 zł.
Spółka zajmuje się przede wszystkim świadczeniem usług na rzecz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Zarządza też siecią 800 bankomatów pod szyldami SKOK24, eCard oraz Global Cash.