Spadające oprocentowanie lokat bankowych, poprawiające się otoczenie makroekonomiczne i sprzyjająca koniunktura na giełdzie sprawiają, że klienci przypominają sobie o funduszach inwestycyjnych. W styczniu do portfeli produktów detalicznych napłynęło 1,6 mld zł netto. Aby jeszcze bardziej zachęcić do inwestowania, większość TFI organizuje promocje, polegające na zwolnieniu z opłat manipulacyjnych przy zakupie jednostek uczestnictwa w siedzibie firmy lub przez stronę internetową. Nieliczni próbują innych wabików.
Poleć fundusz, zgarnij nagrody
Po kryzysie w latach 2009-10 pomysły na przyciągnięcie klientów do funduszy były zdecydowanie bardziej wyrafinowane. Zdarzało się, że TFI nagradzały kupujących jednostki uczestnictwa sprzętem elektronicznym, bonami turystycznymi, a nawet nagrodami pieniężnymi. Tegoroczne akcje promocyjne w porównaniu z tymi sprzed lat wypadają blado. Zwłaszcza, że w dobie coraz bardziej popularnych supermarketów funduszowych inwestycja bez opłat manipulacyjnych stała się standardem.
Są jednak TFI, które zawsze starają się być o krok dalej od konkurencji. Jednym z nich jest Skarbiec. To towarzystwo już od dłuższego czasu zaskakuje pomysłowością i jest prawdziwym prekursorem zmian w branży. W 2011 r. zachęcało do inwestycji w fundusze, oferując w zamian samochód. Wprowadziło także możliwość kupowania
jednostek za pośrednictwem urządzeń mobilnych, jak smartfony czy iPhone’y, co niedługo potem zaczęła naśladować konkurencja. W tym roku Skarbiec również jest innowatorem. Konkurs „Polecaj Skarbca” przypomina akcje promocyjną organizowaną niegdyś przez znane banki detaliczne. Zasady są proste. Klient za polecenie znajomym czy rodzinie funduszy Skarbca TFI zbiera punkty i wymienia je na nagrody: dodatkowe jednostki uczestnictwa lub gotówkę.
Jeden punkt to równowartość jednego złotego brutto. Liczba przyznanych punktów zależy od rodzaju funduszu, który wybierze zachęcona przez nas osoba, i od tego, jak długo zdecyduje się w niego inwestować. Aby otrzymać jakąkolwiek gratyfikację, trzeba jednak uzbierać minimum 200 pkt, co oznacza, że musielibyśmy pozyskać pięciu inwestorów, którzy wpłaciliby na rok co najmniej 20 tys. zł w fundusz akcyjny. Przy zakupie jednostek uczestnictwa przez internet Skarbiec zwalnia z opłat dystrybucyjnych.
Niższe opłaty, wyższy zysk
Platformy transakcyjne i supermarkety funduszowe umożliwiają zakup jednostek uczestnictwa bez opłat manipulacyjnych, ale nie obniżają kosztów związanych z zarządzaniem funduszem, które w Polsce są dużo wyższe niż na rynkach zagranicznych. Aviva Investors to jedyne towarzystwo, które wyszło naprzeciw oczekiwaniom klientów. Inwestor, który przystąpi do programu Aviva Investors 24 i zainwestowane pieniądze potrzyma w funduszach przez co najmniej rok, dostanie zwrot połowy opłaty za zarządzanie. Oznacza to, że zysk posiadacza jednostek uczestnictwa funduszu akcyjnego w skali roku będzie wyższy o średnio 2 proc., a funduszu obligacji o 1 proc.
Po kryzysie w latach 2009-10 pomysły na przyciągnięcie klientów do funduszy były zdecydowanie bardziej wyrafinowane.
Zwrot opłaty zostanie doliczony w formie dodatkowych jednostek uczestnictwa, które w każdej chwili można umorzyć. Zakupy funduszy przez internetową platformę towarzystwa zwolnione są z opłat manipulacyjnych. Inwestor może otworzyć jednocześnie nawet 15 kont i inwestować we wszystkie produkty. Minimalna wpłata do programu to 1 tys. zł.
Promocja sterowana
Najbardziej popularną w tym roku metodą na przyciągnięcie klientów jest obniżka opłat manipulacyjnych. Często jednak takie działania mają wymiar czysto PR-owski.
Część towarzystw zwalnia z kosztów dystrybucyjnych na kupowanie jednostek uczestnictwa poprzez własną stronę internetową, a niektóre zdecydowały się jedynie na czasową promocję w tym kanale dystrybucji. U innych zniżki dotyczą tylko wybranych produktów, dzięki czemu TFI mogą pośrednio decydować, do jakich funduszy mają popłynąć pieniądze. BZ WBK TFI zaoferowało klientom 50-procentową zniżkę przy zakupie Arki BZ WBK Obligacji Korporacyjnych i Arki BZ WBK Obligacji Plus.
Okazuje się, że promocja przynosi wymierne rezultaty. W lutym pierwszy z tych funduszy odnotował niemal podwojenie aktywów do 164 mln zł. W ten sam sposób sprzedażą steruje Millennium TFI, które zwalnia z opłat manipulacyjnych we wszystkich funduszach oprócz… Millennium Depozytowego.
Dlaczego? Fundusz ten w ciągu zaledwie roku podwoił aktywa, które przekraczają już 2 mld zł. I gdyby nie promocja na inne produkty, to pieniądze płynęłyby dalej. W styczniu klienci wpłacili do Depozytowego ponad 200 mln zł, podczas gdy w lutym zaledwie 4 mln zł. Od stycznia w PKO TFI trwa natomiast akcja promocyjna „Pełny portfel”.
Klienci, którzy zainwestują jednorazowo, minimum 25 tys. zł w ramach portfeli: umiarkowanego, aktywnego i ekspansywnego, poniosą o 30 proc. niższą opłatę manipulacyjną. Tymczasem jednostki uczestnictwa funduszy tego TFI można kupić za pośrednictwem mBanku, nie płacąc dodatkowo nic. Żeby zacząć, wystarczy zaledwie 100 zł.