TFI w pogoni za bankiem

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2005-12-20 00:00

TFI grupy Millennium liczy na zwiększenie w 2006 r. udziału w rynku do niemal 4 proc. Pomóc ma m.in. zwiększenie sieci dystrybucji.

Millennium Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych (TFI), dwunasty gracz na rynku, w 2005 r. zwiększył aktywa niemal o 1 mld zł — do 1,4 mld zł. W 2006 r. zamierza powtórzyć ten scenariusz.

— Sądzę, że cały rynek TFI w przyszłym roku wzrośnie o blisko 20 proc. My zaś planujemy na koniec 2006 r. 3,7-proc. udział w nim. Oznacza to, że aktywa funduszy powinny się zwiększyć mniej więcej o 1 mld zł — mówi Robert Borecki, prezes Millennium TFI.

W dłuższej perspektywie towarzystwo ma osiągnąć udział w rynku na poziomie, jaki w bankowości detalicznej ma Bank Millennium, czyli około 5 proc.

— Jeśli zrealizujemy plany na nadchodzący rok, to będziemy już niedaleko postawionego przez akcjonariuszy celu. Choć należy pamiętać, że bank w tym czasie także będzie umacniać pozycję —twierdzi Robert Borecki.

Spółka nie planuje rewolucji.

— Chcemy się skoncentrować na już posiadanych strategiach inwestycyjnych. A ponieważ mamy ich już trzydzieści, to sądzę, że to zupełnie wystarczy — zapewnia prezes.

Wzmocniona zostanie natomiast sieć sprzedaży. Obecnie głównym jej motorem jest Bank Millennium. Prócz bankowych okienek fundusze Millennium TFI kupić można w Open Finance oraz punktach obsługi klienta Millennium Domu Maklerskiego.

— Będziemy pytać wszystkich dużych graczy o możliwość współpracy — mówi Robert Borecki.

Klientów maja także przyciągnąć promocje cenowe. Bez kosztów manipulacyjnych towarzystwo sprzedaje fundusze zagraniczne. Z opłat tych zwolnione są także fundusze kupione przez internet.