TFI zerwały z Victorią AOC

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-12-30 14:16

Spółka (na zdj. prezes Katarzyna Koźmin i i szef rady nadzorczej Artur Jakubowski) walcząca o przetrwanie ukrywa, że nie obsługuje już najważniejszych klientów.

Zacieśnia się pętla na szyi Victoria Asset Operation Centre (Victoria AOC), notowanej na NewConnect spółki zajmującej się obsługą funduszy inwestycyjnych. Kilka tygodni temu napisaliśmy, że wpadła w tarapaty finansowe. Tuż przed świętami zarząd poinformował o wdrożeniu radykalnego programu restrukturyzacji i poszukiwaniu "nowych kierunków strategicznych, w szczególności dywersyfikacja działalności spółki w celu jej repozycjonowania na rynku kapitałowym, a przez to osiągnięcia niezbędnej rentowności". Victoria AOC ma również na pieńku z WDM, który grozi sądem za niewprowadzenie akcji nowej emisji do obrotu. Okazuje się, że najgorszego rynek się jeszcze nie dowiedział.

None
None

Klienci odchodzą…

Jak ustaliliśmy, spółka straciła najważniejszych klientów, dla których prowadziła księgowość lub pełniła rolę agenta transferowego.

— Od początku grudnia naszym agentem transferowym jest już inna firma — potwierdza Robert Nejman, dyrektor inwestycyjny MCI TFI.

— Zrezygnowaliśmy ze współpracy — mówi Piotr Kukowski, prezes Idea TFI.

— Ta firma już nas nie obsługuje, zajmowała się jedynie księgowością jednego funduszu — mówi Tomasz Jędrzejczak, prezes Legg Mason TFI.

Z jej usług nie korzysta już też pośrednik Platinum Fund 24. To oznacza, że Victorii AOC ma już tylko jednego klienta — kłopoty firmy nie odstraszyły MS TFI, należącego do Agencji Rozwoju Przemysłu, od podpisania w połowie listopada umowy. Tyle, że to firma, która dopiero ubiega się o licencję, więc nie prowadzi działalności.

— W momencie zawierania tej umowy MS TFI nie miało wiedzy o kłopotach finansowych spółki Victoria AOC. Do tej pory spółka wywiązywała się ze wszystkich zobowiązań wobec funduszu — wyjaśnia Roma Sarzyńska–Przeciechowska, rzecznik Agencji Rozwoju Przemysłu.

…spółka milczy

To niemiła niespodzianka dla inwestorów, bo spółka nie poinformowała o tym w komunikacie. Wcześniej chętnie dzieliła się wiadomościami o każdej podpisanej umowie, nawet jeśli dotyczyła podmiotu, który jeszcze nie rozpoczął działalności. Dlaczego spółka przemilczała tak istotne wydarzenia? Tego nie się sposób dowiedzieć — prezes nie odpisała na maila, jej komórka nie odpowiada, a pod numerem stacjonarnym zgłasza się inna firma.

Utrata klientów zapewne utrudni pozyskanie inwestora, o którym wspomniała spółka. Sugerowała, że może nim być inwestor finansowy lub TFI. Naturalnym kupcem wydawało się Idea TFI, którego fundusze mają już pakiet 11,8 proc. akcji. Nic z tego.

— Posiadanie w grupie własnego agenta transferowego opłaca się tylko dużym TFI. My jesteśmy na razie za mali — mówi Piotr Kukowski.

Grzegorz Nawacki