BBI Capital szuka nowego chętnego na giełdowy wehikuł.
Winni są ukraińscy politycy
The Bank miał wejść na plecach NFI Magna Polonia na warszawską giełdę. Plan storpedowali politycy.
LLC Commercial Bank Financial Initiative, jeden z większych banków na Ukrainie, należący do miliardera Olega Bachmatiuka, miał w czwartek zrobić ostatni krok w drodze do debiutu na GPW. Na ten dzień planowane było podpisanie umowy inwestycyjnej, na której podstawie akcje banku miały trafić do NFI Magna Polonia w zamian za akcje funduszu (tzw. odwrotne przejęcie). Nie stanie się tak, ponieważ premier Julia Tymoszenko, rozpętując polityczną burzę, podstawiła mu nogę. Wczoraj giełdowy fundusz otrzymał zawiadomienie, że właściciel LLC Commercial Bank Financial Initiative nie będzie w stanie dotrzymać terminu podpisania umowy. Jako powód ukraińska spółka podała "przedłużające się prace nad ustaleniem ostatecznej struktury transakcji odpowiadającej wymogom ukraińskiego prawa, w tym regulacjom nadzoru bankowego".
— Zamieszanie polityczne na Ukrainie, konflikt w Gruzji i globalne załamanie w sektorze bankowym utrudniają nam realizację planów. Trudniej przejść przez procedury prawne i uzyskać finansowanie dla banku. To są kwestie niezależne od nas, a że chcieliśmy być fair wobec rynku, woleliśmy nie deklarować kolejnego terminu zawarcia umowy — mówi Tadeusz Piętka, członek rady nadzorczej Commercial Bank Financial Initiative.
— Dołożyliśmy wszelkiej staranności, jednakże pewne zdarzenia są poza naszą kontrolą. Nie mamy wpływu na sytuację polityczną na Ukrainie, a co za tym idzie — na zamieszanie wokół tamtejszego rynku kapitałowego. A to one pokrzyżowały plan transakcji — mówi Krzysztof Urbański, prezes NFI Magna Polonia.
Wojna o władzę
W ubiegły wtorek Blok Julii Tymoszenko zjednoczył się z partiami opozycyjnymi i przegłosował ustawy uderzające w prezydenta, m.in. znacznie ograniczające jego kompetencje i ułatwiające procedurę usunięcia. Wielu obserwatorów twierdzi, że wkrótce dojdzie do obalenia Wiktora Juszczenki i przedterminowych wyborów, w których faworytem będzie właśnie Julia Tymoszenko. Mogłoby to też oznaczać polityczny skręt Ukrainy w stronę Rosji. Polityczna wojna odbiła się echem na ukraińskim rynku finansowym. W piątek, po tym jak największa ukraińska giełda PFTS tąpnęła o 7 proc., zawieszono notowania, uzasadniając to "dużą zmiennością, niestabilnością cen na dużą skalę". Prace ukraińskiego nadzoru zostały sparaliżowane, a bez nich przeprowadzenie transakcji nie było możliwe. Jednym z elementów była zmiana prawnej struktury własności, m.in. przeniesienie akcji banku do spółek poza Ukrainą. Problemy ukraińskiego banku z przeprowadzeniem transakcji nie dziwią polskich menedżerów pracujących nad Dnieprem.
— Ukraiński nadzór jest dość opieszały. Szczególnie niechętnie patrzy na wszelkie przekształcenia własnościowe. Z drugiej strony trudno się dziwić, że w opisanym przypadku nie chce przystać na przeniesienie banku do raju podatkowego, gdyż każdy nadzór byłby przeciwny takiej operacji. Ostatnio dodatkowym elementem spowalniającym pracę tej instytucji są zawirowania na scenie politycznej — mówi anonimowo prezes polskiej firmy, prowadzącej interesy za wschodnią granicą.
Drugim kluczowym elemenem transakcji była zdolność banku do uplasowania emisji instrumentów dłużnych poza Ukrainą. Z naszych informacji wynika, że bank od jakiegoś czasu pracował nad uzyskaniem oceny ratingowej międzynarodowych agencji. Wydarzenia z ubiegłego tygodnia postawiły to pod znakiem zapytania. Większość analityków spodziewa się obniżenia ratingu Ukrainy i tamtejszych firm. Według komunikatu, ukraińska strona transakcji negatywnie oceniała możliwość uplasowania długu, tłumacząc to kryzysem politycznym na Ukrainie.
Strategia utrzymana
Kluczowe pytanie to: co dalej z NFI Magna Polonia? Z komunikatu można wyczytać, że strony nie wyznaczają nowego terminu zawarcia umowy, a list intencyjny 11 września wygaśnie. Jednocześnie ukraiński bank podtrzymuje gotowość do kontynuacji projektu "jak tylko będzie to możliwe". Może już być jednak za późno, bo BBI Capital nie zamierza czekać z założonymi rękami.
— Idea wprowadzenia spółki z Ukrainy na warszawski parkiet za pośrednictwem NFI Magna Polonia jest bardzo interesująca i będziemy nadal dążyć do realizacji transakcji z tym lub innym inwestorem — mówi Krzysztof Urbański.
Już w przyszłym tygodniu prezes funduszu wybiera się na Ukrainę szukać partnerów.
— Możliwe, że wrócimy do rozmów z firmami, z którymi zawiesiliśmy negocjacje, gdy porozumieliśmy się z Commercial Bank Financial Initiative — podsumowuje Dawid Sukacz, prezes BBI Capital NFI.
Ważny partner
Na koniec ubiegłego roku polskie inwestycje na Ukrainie wyniosły 670,5 mln USD (podczas gdy ukraińskie w Polsce — 800 mln USD). Nasz kraj był 11. inwestorem zagranicznym Ukrainy. Rodzime firmy nie zawsze mają u sąsiadów zza wschodniej granicy łatwe życie. Herbapol miał problemy związane z naruszeniem praw własności intelektualnej, PGNiG — trudności z uzyskaniem licencji na eksploatację złóż i eksport gazu ziemnego, a Stomil Wolbrom borykał się z przeterminowanymi należnościami z tytułu dostaw towarów.
Ukraińska idee fixe
Ludwika
Sobolewskiego
"Ukraina" to jeden z motywów przewodnich prezesury Ludwika Sobolewskiego na warszawskiej giełdzie. Po pierwsze, chce przyciągać na nasz parkiet tamtejsze spółki. Na razie ma ich dwie: Astartę i Kernel, obie z sektora spożywczego. Pod względem notowań radzą sobie lepiej niż przeciętne polskie spółki. Następne — podobno — już się szykują do debiutu, a chodzi o firmy przemysłowe i finansowe.
To jednak nie wszystko, ponieważ Ludwikowi Sobolewskiemu marzy się również kapitałowa współpraca ze wschodnim sąsiadem. Dlatego GPW kupiła w lipcu jedną czwartą ukraińskiej giełdy Inneks. Założenie jest proste: debiut na warszawskim rynku ma być proponowany tym firmom ukraińskim, których potrzeb tamtejszy rynek kapitałowy nie może zaspokoić ze względu na zbyt wczesną fazę rozwoju.
Problemem
są rynki regulowane
Sebastian Mikosz
ekspert Deloitte.
Nie widzę bezpośredniego przełożenia zawirowań politycznych na sytuację gospodarczą. Na szczęście kraje funkcjonują niezależnie od kryzysów politycznych, zresztą niektóre, jak np. Włochy, bardzo dobrze. Kryzys polityczny może mieć wpływ na zatrzymanie procesu prywatyzacji lub — na bardzo regulowanych rynkach — na wydanie zezwoleń. Jednak Ukraina to gospodarka duża i niezależna. Opóźnić może się budowa infrastruktury na EURO2012, chociaż przecież właśnie wczoraj oddano do użytku stadion w Dniepropietrowsku.
Marek Sobiecki
Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza
Nikt nam nie sygnalizował problemów. Wręcz przeciwnie — na początku sierpnia o inwestycji poinformowała spółka Steel Building z Poznania. Administracja na szczeblu lokalnym działa normalnie, podobnie jak InvestUkraine, czyli ukraińska agencja inwestycji. Można się natomiast zastanawiać, czy efektem walki politycznej nie jest spór o zasady prywatyzacji gruntów państwowych i komunalnych. Prezydent zaskarżył do Sądu Konstytucyjnego decyzję rządu w tej sprawie. Największe jednak obawy związane są z opóźnieniem lub wstrzymaniem procesu dostosowywania ukraińskiego prawa do standardów Światowej Organizacji Handlu. To bardzo ważne dla naszych przedsiębiorców, zarówno polskich, jak i ukraińskich.
Ukraiński bank
nie składa broni
Niedługo sytuacja
na Ukrainie się ustabilizuje
i wtedy ponowimy próbę
wejścia na GPW. Z Magną
lub samodzielnie
— zapowiada The Bank.
Potknęliśmy się, ale nie ma mowy o upadku — mówią przedstawiciele ukraińskiego banku.
— To, że Polska zremisowała mecz ze Słowenią, nie oznacza, iż nie liczy się w eliminacjach i piłkarze mają przestać trenować. Podobnie z nami. Rynek na Ukrainie ma gigantyczny potencjał, mamy dobrą strategię i świetny zespół. Po prostu realizacja planów trochę się przeciągnie. W połowie przyszłego roku sytuacja na Ukrainie powinna się ustabilizować i znikną nasze problemy. Jeśli NFI Magna Polonia będzie zainteresowana zrealizujemy umowę. Jeśli nie, wejdziemy na warszawską giełdę samodzielnie — mówi Tadeusz Piętka, członek rady nadzorczej Commercial Bank Financial Initiative, w Polsce znany m.in. z pracy w Getin Holding.
Według deklaracji przedstawicieli banku, wejście na GPW to cel, od którego nie odstąpią. To jeden z kluczowych elementów nowej strategii. Od marca bank działa pod nową marką: The Bank. To krok na drodze transformacji z banku opartego na depozytach w bank uniwersalny. Chce on wejść w sektor kredytów i pożyczek oraz kart kredytowych. Do działalności bankowej dobudowane mają być inne usługi, np. pion inwestycyjny czy factoring. Jednym z kluczowych elementów rozwoju ma stać się rozbudowa sieci placówek. Na to wszystko potrzeba pieniędzy i stąd pomysł na wejście na GPW.
— W drugim kroku chcieliśmy przeprowadzić emisję o wartości 120-150 mln USD. Kapitał przeznaczyć na budowę lub przejęcie firm świadczących usługi finansowe i rozbudowę sieci — mówi Tadeusz Piętka.
W dalszych planach The Bank ma wyjść za granicę. Mowa jest głównie o rynkach wschodnich, choć w grę wchodzi też uruchomienie oddziałów w Polsce. To mogłoby oznaczać kolejne emisje akcji, by zyskać pieniądze na przejęcia czy budowę banku w innych krajach.
Kim jest
Oleg R. Bachmatiuk?
Urodził się 14 sierpnia 1974 r. Ukończył administrację biznesu, a następnie dwa kierunki studiów podyplomowych: inżynierię i finanse korporacyjne.
Karierę zawodową zaczynał w KGD Corporation, firmie zajmującej się dystrybucją gazu i elektryczności, gdzie przeszedł przez wiele szczebli kariery. Odszedł w 2000 r. i założył własną firmę, która szybko stała się mocnym graczem na rynku dystrybucji gazu dla klientów korporacyjnych i jednym z największych eksporterów produktów ropopochodnych do Włoch, Polski, Rumunii i Czech. Roczne przychody w latach 2001-04 sięgały 1,5 mld USD. W kolejnych latach kupował dystrybutorów gazu.
Od 2002 r. rozszerzał działalność — zaczął od rolnictwa. W 2005 r. założył własny bank. Dziś grupa składa się z sześciu spółek matek działających w wielu sektorach: dystrybucji gazu, usług finansowych, produkcji i obróbce jaj i drobiu, rolnictwie, produkcji skóry, transporcie, deweloperce i budownictwie, i ma sieć supermarketów spożywczych. Od 2004 r. główna siedziba grupy, która zatrudnia 35 tys. osób, jest w Kijowie.
Grzegorz Nawacki