TIGA ŻĄDA ZA DUŻO

Sroka Jarosław
05-02-1999, 00:00

TIGA ŻĄDA ZA DUŻO

Właściciel Multico był bardzo bliski zakupu 37 proc. akcji lidera branży owocowo-warzywnej

Zbigniew Jakubas, właściciel wielobranżowej spółki Multico, ostatecznie nie złoży oferty przejęcia kontroli nad giełdowym Agrosem.

„Puls Biznesu”: Czy jest Pan zainteresowany przejęciem pakietu kontrolnego Agrosu Holding?

Zbigniew Jakubas: Dwa dni temu zdecydowałem, że nie złożę oferty na zakup akcji Agrosu należących do Towarzystwa Inwestycyjnego Grupy Agros.

Dlaczego?

— Pojawiły się poważne rozbieżności co do ceny tych akcji. TIGA oczekuje więcej niż, moim zdaniem, należy za ten pakiet zapłacić. Firma jest warta tyle, ile generuje zysku, jaką ma pozycję na rynku i jaką ma prognozę wzrostu. A w przypadku Agrosu te parametry nie prezentują się najlepiej.

W spekulacjach na temat ceny pakietu TIGA pojawiła się kwota 40 mln zł. Czy to prawda?

— Nie, nie jest to prawda. Za taką cenę na pewno TIGA nie sprzeda swojego pakietu.

Czy długo Pan rozważał przejęcie tego pakietu?

— Ponad dwa miesiące.

Czy jest to decyzja ostateczna?

— Tak. Powiedziałem sprzedającym, ile maksymalnie jestem w stanie zapłacić za akcje Agrosu i jeśli moja propozycja zostanie zaakceptowana, będziemy gotowi szybko sfinalizować transakcję.

Czy jest Pan jedynym inwestorem zainteresowanym tym pakietem? Ktoś bardzo agresywnie skupuje Agros na giełdzie. Z naszych informacji wynika, że jest to jeden ze spekulujących funduszy inwestycyjnych.

— Tego nie wiem. Mam jednak wrażenie, że byłem jedynym inwestorem branżowym zainteresowanym pakietem akcji Agrosu.

A dlaczego w ogóle zainteresował się Pan Agrosem?

— Specjalizuję się w produkcji wód mineralnych. Mój udział w rynku sięga obecnie kilkunastu proc., ale muszę rozwijać firmę. Zdaję sobie sprawę, że powinniśmy rozszerzać paletę produktów. Takiej właśnie szansy upatruję w kupnie akcji Agrosu. Ponadto dysponuję dobrze zorganizowanym systemem dystrybucji, który dalej będę rozwijać, i chciałbym do tej sieci wprowadzić produkty Agrosu. Obecnie spółka ta koncentruje się raczej na handlu hurtowym. Moim zdaniem, Agros powinien postawić na sprzedaż bezpośrednią i docierać wprost do klienta detalicznego.

Agros przeżywa kryzys, który jest zresztą pochodną kłopotów całej branży rolno-spożywczej. Czy to dobry moment, by interesować się tą spółką?

— Rzeczywiście nie jest to najlepszy okres w historii Agrosu. Należy jednak pamiętać, że upadek rynku rosyjskiego był dla polskich producentów żywności poważnym ciosem. Jedni znieśli to gorzej, inni lepiej. Agros nie wypadł tu najgorzej, ale jest dla mnie oczywiste, że spółka wymaga głębokich zmian, w tym w systemie zarządzania. Mimo wszystko Agros jest podmiotem o tak ogromnym potencjale, że konkurenci nie mogą go lekceważyć.

Agros wciąż ma jednak w swoich strukturach spółki, które nie pasują do podstawowego zakresu działalności. Zarząd próbuje obecnie pozbyć się części z nich, choćby toruńskiej piwnicy win. Czyli obecny zarząd zabrał się za porządkowanie struktury holdingu, ale czy nie za późno?

— Myślę, że postępowałbym identycznie jak obecne kierownictwo spółki, czyli sprzedawałbym firmy, które odbiegają od podstawowego profilu spółki. Ponadto Agros musi jak najszybciej pozbyć się firm deficytowych. Spółka powinna spróbować je sprzedać, a jeżeli się to nie uda — zlikwidować, żeby nie przynosiły dodatkowych strat. Czyniłbym to jednak zdecydowanie bardziej stanowczo.

Jak długo TIGA może zwlekać ze sprzedażą tego pakietu?

— Skoro podjęła decyzję o sprzedaży, to powinna tę transakcję zamknąć jak najszybciej. Ale jest też oczywiście wariant, że TIGA nie sprzeda akcji i będzie dalej zarzą¶zała Agrosem.

Czy samodzielnie zamierza Pan kupić pakiet akcji Agrosu, czy też skorzysta Pan ze wsparcia innego inwestora, np. dużej branżowej firmy zagranicznej? Pojawiły się pogłoski, że próbuje Pan kupić Agros dla kogoś trzeciego.

— Jeśli dojdzie do tej transakcji, Multico będzie w stanie przeprowadzić ją samodzielnie. Nigdy też nie pracowałem dla osób trzecich.

W jaki więc sposób sfinansuje Pan to przedsięwzięcie?

— Moja firma nie ma problemów finansowych. Zamierzam więc kupić ten pakiet ze środków własnych oraz kredytów bankowych.

Jaką rolę odegrałby zakup Agrosu dla holdingu Multico?

— Próba zakupu akcji Agrosu to pewna forma „ucieczki do przodu”, ruch konsolidacyjny pod coraz silniejszym naporem zagranicznych koncernów spożywczych. Należy myśleć długofalowo, poprawiać systemy zarządzania, finanse. Drobni producenci padają, średni nie mają wielkich perspektyw, jeżeli nie zdecydują się na połączenie sił.

FINANSOWE RAMIĘ

owarzystwo Inwestycyjne Grupy Agros powstało w październiku 1991 r. jako spółka z o.o. Jej założycielem i początkowo wyłącznym właścicielem była fundacja AgroFund. W lipcu Ő92 TIGA objęła, za aport w postaci udziałów spółki z o.o. Agros, wszystkie nowe akcje Agros Holding. Zgodnie z programem prywatyzacji przyjętym przez MWGzZ, TIGA zamieniła się w spółkę akcyjną, a jej udziałowcami zostali pracownicy i szefowie spółek grupy Agros.

Według prospektu z 1996 r., kapitał akcyjny TIGA wyniósł 880 tys. zł i dzielił się na 88 tys. akcji imiennych o nominale 10 zł. Ich właścicielami było ponad 450 osób, a największe udziały należały do AgroFund (24,7 proc. akcji i 15,6 proc. głosów) oraz Zofii Gaber, prezes Agrosu (odpowiednio 14,5 proc. oraz 18,5 proc.). Pani prezes była też szefową rady TIGA.

Prospekt informował, że TIGA miała 47,5 proc. akcji i 81,3 proc. głosów na WZA Agrosu. Po ostatniej emisji udział spadł do 37 proc. akcji i 74 proc. głosów. Ponadto własnością TIGA jest 31 proc. głosów w ubezpieczeniowym Partnerze (firmie kontrolowanej przez szwedzką Trygg-Hansę) oraz 30 proc. głosów w spółce Bumar-Inwest.

ZBIGNIEW JAKUBAS

Lat 45. W 1989 roku założył firmę Multico. Jest ponadto właścicielem Lubelskich Zakładów Graficznych, akcjonariuszem Towarzystwa Ubezpieczeniowego Fortuna, Oficyny Wydawniczej Multico i rozlewni wody mineralnej Multi Vita i Krynica Zdrój. Należą do niego znaczne pakiety akcji firm odzieżowych Ipaco oraz ZPO Wałbrzych. Zbigniew Jakubas jest wydawcą dwóch dzienników: „Życia Warszawy” i „Kuriera Lubelskiego”. Grupa Multico zatrudnia łącznie około 3200 osób, a jej obroty w 1998 r. przekroczyły 300 mln zł. Jest też członkiem Polskiej Grupy Kapitałowej, która stara się o zakup kontrolnego pakietu akcji Ruchu.

Jarosław Sroka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sroka Jarosław

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / TIGA ŻĄDA ZA DUŻO