Tłumaczymy barbórkowe tradycje

Co roku, w dniu świętej Barbary, 4 grudnia, górnicy obchodzą swoje święto zwane popularnie Barbórką (niegdyś również Barburką). Symbolika obchodów może być dla osób niezwiązanych z górnictwem nieczytelna, dlatego przygotowaliśmy ten mały poradnik.

Zacznijmy od św. Barbary. Kim była i dlaczego jest patronką górników?

Wyobrażenie św. Barbary i symbole górnicze w Mettingen, górniczym regionie Nadrenii-Północnej Westfalii
Wyświetl galerię [1/3]

Wyobrażenie św. Barbary i symbole górnicze w Mettingen, górniczym regionie Nadrenii-Północnej Westfalii

Wikipedia J.-H. Janßen

Zobacz także

Święta Barbara była egipską męczennicą chrześcijańską ściętą mieczem 4 grudnia 305 r. za wyznawanie swojej wiary. Według legendy, uciekając przed ojcem weszła w szczelinę skały, która miała się przed nią rozstąpić. Została ona uznana za patronkę dobrej śmierci i ciężkiej pracy, stąd też szczególny kult wśród górników, hutników i kamieniarzy. Figurki świętej umieszczane są na terenie kopalń, wielu górników wierzy w szczególną jej opiekę nad nimi, a dzień obchodów jest uroczyście celebrowany.

Barbórka rozpoczyna się od mszy odprawianej w kościele bądź pod figurą patronki najczęściej ustawianej w cechowni. Jest to duże pomieszczenie, rodzaj poczekalni, hallu, w każdej kopalni, w którym górnicy zbierają się przed zjazdem pod ziemię. Tu ważna uwaga - wchodząc w towarzystwo górnicze, a bezwzględnie zjeżdżając pod ziemię używamy pozdrowienia "Szczęść Boże!" zamiast zwyczajowego "dzień dobry".

Charakterystyczny mundur górniczy wzorowany jest na niemieckim uniformie wprowadzonym w kopalniach Zagłębia Ruhry w XVIII wieku. Obowiązywał on na Śląsku, dlatego został przejęty po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Wygrał z polskim, tradycyjnym mundurem, wprowadzonym w 1817 r. przez Stanisława Staszica. Ten z kolei wzorowany był na mundurze piechoty Królestwa Polskiego.

Współczesny mundur od wzorca z XVIII wieku różni marynarka zapinana pod szyję, która zastąpiła wcześniejszy frak, czarne spodnie zamiast białych i buty z cholewami w miejsce półbutów. Oprócz tego zrezygnowano z czekana górniczego i wprowadzono damską wersję uniformu. Charakterystycznym elementem są pióropusze: zielony - dla dyrektorów generalnych i dyrektorów górniczych; biały - dla osób dozoru ruchu zakładu górniczego; czarny - dla górników; czerwony - dla orkiestry górniczej (biało-czerwony - dla kapelmistrza). Uwagę widzów przykuwają również honorowe szpady górnicze z różnokolorowymi chwostami, czyli paskami z frędzlami: zielono-czarne z paskiem zielono-czarnym - dla górników; zielono-czarne z paskiem biało-czerwonym - dla osób kierownictwa i dozoru ruchu zakładu górniczego; biało-czerwone z paskiem biało-czerwonym - dla pocztu sztandarowego.

Po barbórkowej mszy orkiestry górnicze przechodzą w paradzie maszerując ulicami górniczych miast. W kolejnych porach dnia organizowane są festyny i akademie, ale najgłośniejszą tradycją związaną z Barbórką są karczmy piwne!

Na karczmy piwne zapraszani są górnicy, ich rodziny, emeryci, partnerzy handlowi i wszyscy związani z przemysłem wydobywczym. Uroczystość odbywa się zgodnie ze starą, ściśle zaplanowaną tradycją. Wszyscy siadają przy dwóch stołach ustawionych równolegle do siebie. Stoły nazywane są prawą i lewą tablicą, a zajmują miejsca przy nich starsi górnicy (stare strzechy) i młodsi (młode strzechy). Stoły współzawodniczą ze sobą na punkty, władzę nad tablicami sprawują tzw. Kontrapunkty powoływani przez Wysokie Prezydium w sprawach piwnych i nie tylko piwnych, nigdy nieomylne. Karczma oficjalnie rozpoczyna się odśpiewaniem hymnu górniczego. Podczas biesiady śpiewane są pieśni i piosenki górnicze, opowiada się dowcipy, zasłużonych nagradza się szpadami górniczymi, wręczane są również prezenty nawiązujące w jakiś sposób do śmiesznych wydarzeń mających miejsce od ostatniej biesiady. Pije się oczywiście piwo (nie możemy podać nazwy, ale w Polsce najczęściej jest to ze śląskich Tychów) z kufli zaprojektowanych specjalnie na tę uroczystość. Są one zdobione, szklane, ceramiczne bądź cynowe i po zabawie zasilają domowe kolekcje. 

Podczas karczmy piwnej następuje również przegląd umundurowania. Za źle skompletowany albo niedbale założony mundur nakłada się karę, np. zakucie w dyby albo wypicie piwa z solą.

Na czapce górniczej znajduje się górnicze godło. Co przedstawia? Większość z nas powie zapewne "dwa młotki". Tymczasem kupla, jak nazywany jest herb, składa się z dwóch skrzyżowanych narzędzi: żelazka i perlika. Żelazo lub żelazko (żelosko) to narzędzie urabiające, ostro zakończone o kształcie klina, górna część trzonka wychodzi poza obrys metalowej części. Perlik (pyrlik) ma obydwa końce płaskie i przekrój podłużny prostokątny, trzonek niewychodzący poza obrys metalowej części, rodzaj młotka, pyrlikiem uderzano w żelosko.

Najważniejszym elementem karczmy jest oczywiście przyjęcie do zawodu młodych górników. I ta ceremonia ma ścisły przebieg, według historyków wywodzący się jeszcze ze średniowiecznych wspólnot gwareckich. Zaczyna się od ślubowania, po czym następuje skok przez skórę. Zrodził się on w Styrii, górniczym okręgu Austrii, i tam zapoznali się  z nim polscy studenci kształcący się w Akademii Górniczej w Leoben. W okresie międzywojennym obchód ten był kultywowany w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, powstałej w 1919 roku. Jego przebieg różni się w zależności od regionu i instytucji (oprócz kopalni i hut jest on organizowany również w szkołach technicznych), ale zawiera cechy wspólne, jak skok przez lisią skórę, przepasanie nią oraz, na zakończenie, uderzenie szpadą w ramię w geście pasowania, przez Lisa Majora.

Lis Major, pełniący funkcję mistrza ceremonii, wybierany jest spośród zasłużonych, często emerytowanych, górników. Jego mundur różni się od zwyczajowego: zamiast czarnych ma białe spodnie, a do czapki przytwierdzona jest lisia kita.

O co chodzi z tymi lisimi kitami? W średniowieczu była ona standardowym wyposażeniem gwarków, obok lampy czy kilofa. Mogła służyć do otarcia twarzy, jako miękkie siedzisko albo podkładka pod kolana przy rąbaniu urobku.

Na koniec kilka słów o hymnie górniczym, który jest tak stary, że nikt nie pamięta jego autora. Pieśń górnicza, zaczynającą się od słów "Górniczy stan hej niech nam żyje", która stopniowo urosła do rangi zwyczajowego hymnu górniczego i śpiewana jest na wszystkich uroczystościach. Poniżej w dość specyficznym wykonaniu, przez Chór Aleksandrowa na jubileusz 50 lecia KGHM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Tłumaczymy barbórkowe tradycje