Tłusta gąska czy beczka wkopana

opublikowano: 30-09-2019, 22:00

Opółnocy z 30 września na 1 października zakończył się amerykański rok budżetowo- -administracyjny.

Graniczna data tym razem wyjątkowo interesowała Polaków, ponieważ również 30 września Departament Stanu USA bilansuje wydawanie wiz przez konsulaty. Prezydenci Donald Trump i Andrzej Duda w propagandowym uniesieniu zapowiedzieli, że Polska stoi już na progu VWP (Visa Waiver Program). Naturalne jest zatem skojarzenie z rozmarzeniem lisa z bajki Adama Mickiewicza: „Już był w ogródku, już witał się z gąską…”. Trzeba jednak przypomnieć także następny wers: „…kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną” — stąd alternatywa zapisana w tytule.

Ambasada USA w epoce PRL była wrotami do raju, ale wtedy liczba odmów przekraczała liczbę wiz przyznanych.
Wyświetl galerię [1/2]

Ambasada USA w epoce PRL była wrotami do raju, ale wtedy liczba odmów przekraczała liczbę wiz przyznanych. Fot. Jacek Barcz/FORUM

Warunkiem objęcia państwa przez VWP jest zejście odsetka odmów wobec wniosków wizowych poniżej 3 proc. Akcentuję słowo „poniżej”, bo jeśli komputery wykażą dokładnie 3,00, no to beczka… Kategorii amerykańskich wiz jest aż 20, ale uwzględniane są dwie najpopularniejsze: B-1 (biznesowe) oraz B-2 (turystyczne). Odsetek odmów dla Polaków w ostatnich latach przedstawia diagram. Trudno przewidzieć, kiedy Departament Stanu opublikuje bilans roku 2018/19, w każdym razie trochę to potrwa — ostatnio dane ogłoszono dopiero w lutym. Nieoficjalne informacje, że odmowy w konsulatach w Warszawie i Krakowie już zeszły do poziomu 2,8 — to złuda. W bilansie wniosków Polaków uwzględniane jest także najgorsze ostatnio województwo… londyńskie. To nie żart, konsulowie USA rozpatrujący wnioski Polaków na Wyspach krytycznie analizują zapuszczenie przez nich życiowych korzeni właśnie w Zjednoczonym Królestwie.

Od oficjalnego komunikatu procedura włączania Polski do VWP potrwa kilka miesięcy. Pierwsi Polacy już bez wiz B-1/B-2 wjadą do USA w najlepszym wypadku przed wakacjami. Nagłaśniane przez np. TVP perspektywy bezwizowego już Bożego Narodzenia to czysto propagandowe chciejstwo. Wyjeżdzający w najbliższym półroczu pierwszy raz (lub wznawiający wizę) będą pechowcami — zapłacą pożegnalne 160 USD za 10-letnią wizę. Po wejściu Polski do VWP to myto znacznie się obniży — obowiązkowa rejestracja w ESTA (Electronic System for Travel Authorization) kosztuje 14 USD i ważna jest dwa lata, czyli na dekadę wychodzi 70 USD. Sito ESTA jest wcale nie mniej szczelne, niż rozmowa z konsulem, a poza tym decyzyjność radykalnie przeniesie się na bramki graniczne w USA. Obecnie spośród Polaków posiadających wizy (które realnie okazują się jedynie promesami) corocznie około 500 pechowców wsadzanych jest do samolotów powrotnych. Po wejściu do VWP ta liczba szybko skoczy do kilku tysięcy, w czym dorównamy państwom z twardego jądra UE…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

USA