Kurs EUR/USD odnotował lokalne minimum na poziomie 1,4670. Umocnieniu dolara pomagała przecena na rynku surowcowym. Szczególnie widoczne były spadki cen ropy naftowej, dla których impulsem stała się informacja, iż International Energy Agency w obliczu huraganu Gustaw w Zatoce Meksykańskiej może uwolnić specjalne zapasy (z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w 2005 roku w przypadku huraganu Katrina). Wskutek informacji ze strony IEA, cena jednej baryłki ropy Brent w dostawach na październik odnotowała spadek do 113 USD. Od godzin porannych dzisiejszej sesji obserwujemy jednak odreagowanie spadków zarówno na parze EUR/USD, jak i na ropie naftowej. Wartość euro wyrażona w dolarze kształtuje się w okolicach 1,4740, a cena baryłki ropy Brent w kontraktach na październik wzrosła i znajduje się powyżej pułapu 115 USD.
Dzisiaj na światowym rynku finansowym poznamy wiele istotnych danych
makroekonomicznych. Już o godzinie 11:00 napłynie do nas porcja danych ze strefy
euro. Poznamy wartość zharmonizowanego wskaźnika cen (HICP), rynek oczekuje
wartości 3,9 proc. (niższa od poprzedniej). Istotna może być także stopa
bezrobocia w lipcu, oczekuje się wielkości takiej samej jak poprzednio, czyli
7,3 proc. Jednocześnie podane zostaną sierpniowe wartości indeksów nastrojów:
konsumentów, w biznesie oraz w gospodarce (prognozy trochę słabsze od
poprzednich odczytów). Wydaje się jednak, że decydujące znaczenie powinny dane z
USA, szczególnie publikowane o 14:30 wielkości wydatków i przychodów Amerykanów
(uczestnicy rynku spodziewają się słabszych od poprzednich odczytów,
odpowiednio: 0,2 proc. oraz 0,0 proc. w ujęciu m/m). Gdyby słabe oczekiwania
spełniły się, mogłoby to być pierwszym sygnałem, iż wczorajszy wysoki odczyt PKB
za II kw. jest podyktowany tylko i wyłącznie wzrostem wielkości eksportu. W
takim przypadku kurs EUR/USD powinien odnotować wzrosty. Na koniec dzisiejszej
sesji poznamy jeszcze wartości indeksu Chicago PMI oraz indeksu Uniwersytetu
Michigan.
Od kilku dni obserwujemy wyraźne dalsze osłabianie się złotego.
Para EUR/PLN wzrosła do poziomu 3,3600, natomiast USD/PLN przekroczyła 2,2800.
Co ciekawe krajowy rynek walutowy nie reaguje na sprzyjające polskiej walucie
informacje. Zarówno „jastrzębi” komentarz RPP po środowej decyzji ws. stóp
procentowych, jak również utrzymane w tym samym tonie komentarze jej członków
nie przyczyniły się do umocnienia złotego. Mówiąc krótko, inwestorzy nie wierzą
w kolejny podwyżki kosztu pieniądza w tym roku. Spodziewany na sierpień szczyt
inflacyjny prawdopodobnie będzie niższy, niż wcześniej zakładano, co potwierdził
ostatnio prezes NBP S. Skrzypek. Perspektywa stabilizacji cen do końca roku
zmniejsza presję inflacyjną. Co prawda problem ten powróci w przyszłym roku,
kiedy uwolnione zostaną ceny energii, jest to jednak zbyt odległy termin, aby
oddziaływał na obecną wartość złotego. Z pełniejszą oceną prawdopodobieństwa
podwyżek stóp procentowych należy jednak zaczekać do październikowej projekcji
inflacji, a przynajmniej do publikacji sierpniowego wskaźnika inflacji bazowej,
ponieważ członkowie Rady wielokrotnie powtarzali, iż stabilizacja tego wskaźnika
jest priorytetem.
Na rynku widoczne są natomiast obawy o kondycję gospodarczą
Polski. Zdaniem głównego analityka Moody's spowolnienie gospodarcze w strefie
euro oraz zawirowania na globalnych rynkach finansowych prawdopodobnie
spowodują, że dynamika wzrostu PKB w Polsce zwolni pod koniec 2008 i w 2009
roku. Z tego powodu dzisiejsze dane o PKB za II kwartał będą istotne dla
przyszłości polskiej waluty. Jeśli tempo wzrostu polskiej gospodarki okaże się
lepsze niż wcześniej szacowano, może dojść do krótkoterminowego umocnienia
złotego. Nie wydaje się jednak, że aprecjacja złotego będzie trwała, ponieważ
sentyment do krajowej waluty, jak również innych walut regiony w dalszym ciągu
jest negatywny.
Adam Mizera
Mikołaj Kusiakowski
Departament Doradztwa i Analiz
DM
TMS Brokers S.A.