Tniemy, oszczędzamy, negocjujemy

Karol Jedliński
opublikowano: 2006-09-25 00:00

Największy kolporter prasy w Polsce ma śmiałe plany. Na parkiet wejdzie gruntownie odmieniona firma — zapowiada nowy szef.

Od pół roku w Ruchu pracuje nowy zarząd. Od razu wziął się do restrukturyzacji spółki. Szefowie Ruchu szacują, że pozwoli to na oszczędności rzędu kilkunastu milionów zł. W grudniu (to najrealniejszy termin) ciągle największa firma kolportażowa w Polsce ma zadebiutować na giełdzie, a zeszłoroczna pokaźna strata (46,3 mln zł) winna być już tylko złym wspomnieniem. Zaudytowane we wtorek wyniki pierwszego półrocza 2006 — o których „PB” dowiedział się nieoficjalnie (zysk na poziomie 13-15 mln zł) — napawają optymizmem. Wprawdzie wydatnie go poprawiło rozwiązanie rezerwy podatkowej, ale pozostaje twardy fakt: wynik operacyjny wyszedł na plus (około 5 mln zł).

— Są oznaki wyraźnej poprawy. Wprowadzany plan naprawczy opiera się na tzw. strategii szybkich zwycięstw. Pierwszym było rozpoczęcie restrukturyzacji — zaznacza Adam Pawłowicz, prezes spółki.

Według niego, program restrukturyzacyjny potrwa 2–3 lata. Na razie kończy się pierwszy etap, a tendencja poprawy wyników jeszcze wyraźniej uwidoczni się w IV kwartale.

Ręka prezesa

Pod nowymi rządami siedmiu z piętnastu dyrektorów oddziałów terenowych straciło stanowiska, a trzy czwarte dyrektorów w centrali to nowe twarze.

— Kiedy tu przychodziłem, sześć oddziałów przynosiło straty. Dziś wszystkie przynoszą zyski, a trzy z nich są na plusie w bilansie tego roku — cieszy się Adam Pawłowicz.

Ten były, kojarzony z prawicą dziennikarz i absolwent MBA — od lat zdobywa menedżerskie doświadczenie. Był m.in. szefem Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych, zarządzał działem marketingu i rozwoju biznesu w kancelarii prawnej White & Case, zasiadał w radach nadzorczych TVP, PAP i PKN Orlen.

Nie wszystkim Pawłowicz steruje ręcznie. Duża część wprowadzanych zmian to pomysły opracowane i wcielane w życie przez zespół Agnieszki Nowotki, konsultanta Kolaja & Partners, a jednocześnie dyrektora biura restrukturyzacji w Ruchu. Także zarząd opracował własne rozwiązania zmierzające do zwiększenia sprzedaży i poprawy zarządzania w firmie.

— To największy taki proces w spółce skarbu państwa wdrażany w tak krótkim czasie — ocenia Adam Pawłowicz.

Priorytetem są cięcia kosztów, ale bez obniżania jakości usług. Zmiany prowokuje kilkadziesiąt inicjatyw naprawczych.

Silny gigant

O jakie ruchy chodzi? Choćby o renegocjowanie umów w ramach tzw. zakupów własnych (w kasie spółki rocznie zostanie około 4 mln zł). Nowa umowa ubezpieczeniowa —koszt o 8 proc. niższy — oznacza około 0,5 mln zł oszczędności rocznie. Lwia część tańszych usług (blisko 40 proc.) weźmie się z renegocjacji kontraktów na dostawy materiałów biurowych i uregulowania tych wydatków przez nałożenie limitów. A jest jeszcze rewizja kosztów reprezentacyjnych czy oszczędności z racji ponownego ustalania umów telekomunikacyjnych.

Duży może więcej? Po to powstał Centralny Dział Zakupów, który pozwala spółce uzyskiwać lepsze ceny na produkty pozaprasowe, a tym samym — większe marże w sprzedaży. Do końca miesiąca negocjacje cenowe obejmą wszystkich dostawców towarów do punktów Ruchu. Spółka rozmawia z hurtowniami, chcąc z nimi stworzyć tzw. grupy zakupowe i taniej nabywać np. artykuły tytoniowe.

— Coraz więcej sieci stacji benzynowych, którym dostarczamy prasę, rozmawia z nami o kupnie artykułów pozaprasowych — mówi Paweł Sobków, członek zarządu ds. handlu i zarządzania siecią.

Kiosk online

Ruch — przypomina prezes — postawił też na zatrudnienie doświadczonych specjalistów, ściągniętych w ostatnim czasie z Geanta, Grupy Metro, Tesco, Nestle czy PTK Centertel. Jeden po drugim znikają tzw. puste etaty: Ruch nie chce być przechowalnią dla kadr politycznych.

— Ludzie widzą, że tu chodzi o biznesplan, a nie plan polityczny — uważa Adam Pawłowicz.

Zaczęły się też „podchody” —pod kioskarzy, będących jedynie dzierżawcami kiosków należących do Ruchu, lecz niemających obowiązku kupna w hurtowniach największego polskiego kolportera. Takich punktów jest ponad 7 tys. To dla nich, co dwa tygodnie, zaczęła pojawiać się nowa gazetka handlowa, z promocjami cenowymi na produkty szybko zbywalne. Zmiany odczują też klienci — z początkiem października i dla nich pojawią się promocyjne gazetki. Do końca marca 2007 r. każdy kiosk sieci własnej (tzw. UAS), gdzie kioskarz jest opłacany przez Ruch (3,5 tys. punktów w całym kraju), zostanie podłączony do internetu.

— Pozwoli to nie tylko na sprzedaż drogą elektroniczną pre-paidów czy płatności kartą, ale da nam także wiadomość zwrotną z rynku: co się sprzedaje i gdzie — tłumaczy Paweł Sobków.

Z taką wiedzą będzie można otworzyć — planowaną na odleglejszą przyszłość — centralną hurtownię w okolicach Warszawy. TIR-y przestaną wozić powietrze, bo —po raz pierwszy w historii spółki —firma połączy kolportaż prasy i artykułów szybko zbywalnych.

Lądujące papiery

Zarząd postawił też wyzwania przed dyrektorami regionów. Pod uwagę wzięto średnie wyniki z trzech najlepszych oddziałów w kluczowych obszarach (np. logistyka, kolportaż, handel) — i taki cel minimum mają szefowie wszystkich placówek. Czas? Jak najszybciej.

— Są miejsca, gdzie na dwie osoby w biznesie przypada aż jedna w tzw. funkcjach wsparcia — gdy średnia z trzech najlepszych oddziałów wynosi około 3,5 do 1. Dyrektorzy sami zdecydują: rozwijać biznes czy zwalniać ludzi — zaznacza Adam Pawłowicz.

— Większość z nich wybiera to pierwsze rozwiązanie — dodaje.

To jedna z niewielu inicjatyw utrzymująca zdecentralizowany charakter spółki. „Nowe” — oznacza centralnie zarządzane. Na przykład dotychczas każdy oddział samodzielnie rozwijał swe systemy IT. W rezultacie nie były one kompatybilne, nikt nie słyszał np. o centralnym rejestrze dłużników. Faktury na drobne kwoty wystawiano temu samemu odbiorcy nawet kilka razy dziennie. Papiery latały po oddziałach. Trwa mozolne ujednolicanie infrastruktury informatycznej.

Ruszył monitoring cen, podglądanie konkurencji. Nie idzie o to, by ścigać się z dyskontami, raczej ze stacjami benzynowymi i Kolporterem. Największe szanse wzrostu Ruch ma w dziedzinie artykułów pozaprasowych. Adam Pawłowicz zaznacza jednak, że prasa jest priorytetem:

— Marże na nią są dziesięć razy wyższe niż na artykuły szybko zbywalne, dlatego każdy spadek w kolportażu gazet odczuwamy znacznie dotkliwiej niż zyski ze wzrostu sprzedaży kosmetyków czy tytoniu.

Jest i centralna lista asortymentowa — na razie liczy 333 produkty, które mają być dostępne w każdym kiosku. Marża wespnie się na znacznie wyższy niż obecnie poziom (nawet do 2,5-3 proc. netto; teraz — 0,5 proc.). Rachunek prosty: 2 proc. więcej przy 4 mld zł przychodu ze sprzedaży oznacza dodatkowe 80 mln zł po stronie zysków.

Twarde rozmowy

Optymistyczne wyniki dał pilotażowy program wydłużenia czasu otwarcia niektórych kiosków.

— W okolicach biur, dworców ruch zaczyna się około godziny 18, czyli wtedy, kiedy kioskarze zamykali swe punkty — argumentuje prezes Ruchu.

Inne odważne założenie: więcej UAS-ów. Na tej zasadzie działa blisko 30 proc. kiosków Ruchu. A to z nich właśnie spółka czerpie największe zyski. Dlatego trzeba zmierzać do sytuacji, gdy UAS-ów będzie ponad dwa razy więcej niż dziś.

Cień na plany spółki — wskazuje prezes — rzuca podpisane przez poprzedni zarząd porozumienie ze związkami zawodowymi. Mówi ono wprost: w razie zwolnień pracownicy otrzymują 68 miesięcznych pensji — jako odprawę. Czas co prawda gra na korzyść zarządu (co miesiąc „ubywa” jedna pensja), ale dziś odprawa oznacza 55 wynagrodzeń. No, chyba że ktoś zmieni stanowisko, odejdzie za porozumieniem stron lub na wcześniejszą emeryturę. W ten sposób, do końca roku, kadra Ruchu ma zmniejszyć się o ponad 250 osób.

— Nie zapłacimy ani złotówki —zapowiada Adam Pawłowicz i negocjuje ze związkami zawodowymi złagodzenie zeszłorocznego porozumienia.

Strategiczny cel — jak się rzekło: na giełdę. Częściowo zrestrukturyzowane przedsiębiorstwo — pod opieką doradców z Baker & McKenzie i BZ WBK oraz specjalistów od PR z NBS oraz PRacowni — ma zachęcić giełdowych graczy do wyłożenia nawet ponad 100 mln zł. Inwestycje objęłyby przede wszystkim sieć handlową, marketing i IT. Spółka, świetnie prosperująca przed wojną jako Towarzystwo Księgarń Kolejowych Ruch, ma przed sobą szansę powrotu na właściwe biznesowe tory. Jednak tym razem kręta droga wiedzie przez parkiet.

Nowy zarząd ma ambitne plany. Za jakiś czas przyjrzymy się, co z obietnic i projektów zamieniło się w realia.

Karol Jedliński  Ļ

[email protected] % 022-333-99-21

Okiem konkurencji

Deklaracje a czyny

Przez ostatnie lata Ruch deklarował wiele ciekawych pomysłów. Ale niewiele z nich udało się zrealizować, co pokazują słabe wyniki spółki i spadający udział Ruchu w rynku kolportażu. Giełda wydaje się ciągle stać pod znakiem zapytania. Mam na myśli nie tylko termin debiutu, ale też to, czy znajdą się chętni na akcje. Spółka z większościowym udziałem skarbu państwa, z mocną pozycją związków zawodowych, gwarancjami socjalnymi, poddana politycznym wpływom niekoniecznie będzie łakomym kąskiem dla inwestorów.

Maciej

Topolski

rzecznik

prasowy Grupy Kapitałowej Kolporter