To był rok dróg

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2014-01-09 00:00

Transport: W minionym roku branża TSL walczyła o utrzymanie pozycji. Rozrastająca się sieć drogowa pozwala jednak z optymizmem patrzeć w przyszłość

Rok 2013 był kolejnym, w którym firmy z sektora transportowo-logistycznego szukały oszczędności. Działania te wespół z niemal identycznym jak rok wcześniej zapotrzebowaniem na usługi TSL były zapewne jedną z przyczyn, dla których sektor nie zanotował istotnego wzrostu. Według raportu spółki Skat Transport poprzedni rok w transporcie kręcił się wokół kosztów operacyjnych.

Kolejne wprowadzane przepisy bardzo ograniczają elastyczność samozatrudnionych kierowców. Komplikuje to planowanie transportu i realizację usługi. Dla firm transportowych uciążliwy jest też brak jednolitej interpretacji przepisów przez organy kontrolne — PIP i ITD. [FOT. AW]
Kolejne wprowadzane przepisy bardzo ograniczają elastyczność samozatrudnionych kierowców. Komplikuje to planowanie transportu i realizację usługi. Dla firm transportowych uciążliwy jest też brak jednolitej interpretacji przepisów przez organy kontrolne — PIP i ITD. [FOT. AW]
None
None

— E-myto na nowych odcinkach dróg i w coraz większej liczbie krajów, rosnące ceny serwisu, ubezpieczeń i nowe przepisy podatkowe wpłynęły na zwiększenie kosztów operacyjnych — mówi Waldemar Łazarczyk, prezes Skat Transport. Dodaje, że w skrajnych przypadkach wzrost obciążeń firm transportowych powodował, iż mali przewoźnicy byli bardziej skłonni przejść do szarej strefy. A to powodowało destabilizację cen frachtów.

— Ciągle czekamy również na ujednolicenie e-myta. Znacznie ułatwiłoby to planowanie kosztów — uzupełnia Waldemar Łazarczyk.

Popsuty rynek

Branża TSL jak zwykle bacznie przygląda się cenom paliwa, które stanowią największy jednostkowy składnik kosztów realizacji usługi przewozowej. A przez cztery lata tona paliwa podrożała o ponad 1500 zł. — W 2013 r. ceny nieco się ustabilizowały. Ale trudno przewidzieć, jak będzie w 2014 roku — mówi Waldemar Łazarczyk.

Poprzedni rok był również czasem wzrostu konkurencji na polskim rynku transportowym. Trwa to od roku 2012 i organizacji przez Polskę Euro 2012. Walka o klientów staje się coraz bardziej zażarta. Wielu przedsiębiorców jako oręża używało cen, wychodząc z założenia, że to one są dla klientów najważniejsze.

W niepewnych warunkach rynkowych, jakie panowały w 2012 i 2013 r., oznaczało to konieczność obniżenia standardów lub jakości. Niektórzy przedsiębiorcy w pogoni za klientem rezygnowali z niektórych kosztów, np. ubezpieczeń, zakupu odpowiednich zezwoleń czy obowiązujących norm czasu pracy. W praktyce oznaczało to przejście w tzw. szarą strefę. Konsekwencją jest psucie rynku i spadek wiarygodności branży. Dr Ernest Czermański z Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego przekonuje, że zwiększenie konkurencyjności przedsiębiorstwa transportowego coraz częściej zależy od poszerzania działalności.

— Nie bez znaczenia jest także ocena przez klientów. Do najważniejszych wyznaczników wysokiej oceny należą zaś terminowość, rzetelność i kompleksowość. Cena zdaje się odgrywać trzeciorzędną rolę — przekonuje dr Ernest Czermański. Potwierdza to Tomasz Czajkowski, menedżer ds. transportu w International Paper.

— Czynników decydujących o wyborze operatora transportowego jest wiele. Ale najważniejsze są jakość i serwis — podkreśla Tomasz Czajkowski.

Półtorej godziny oszczędności

W 2013 r. oddano do użytku około 330 km dróg szybkiego ruchu (autostrad i dróg ekspresowych). W 2014 r. ma zostać oddanych w sumie około 500 km. Cieszy to przedstawicieli branży TSL najbardziej. — Korzyści z otwarcia nowych tras są niezaprzeczalne. Na wielu odcinkach dróg już jest większa przepustowość. Na pokonanie trasy z okolic Gdańska do Katowic nasz kierowca potrzebuje średnio 1,5 godziny mniej niż jeszcze 2 lata temu — mówi Waldemar Łazarczyk.

Właśnie w związku z rozwojem sieci dróg oraz rozbudową portów morskich i modernizacją infrastruktury kolejowej perspektywy dla branży TSL są obiecujące. Przewoźnicy zgodnie oczekują w 2014 r. wzrostu liczby ładunków. Branżę czeka również dalszy wzrost konkurencyjności. Niewykluczone, że będzie temu towarzyszyła wojna cenowa. Na znaczeniu będą zyskiwały przewozy intermodalne. Poprawa jakości infrastruktury drogowej przyczyni się do skrócenia czasu dostaw. Tym samym skorzystają ci, którzy świadczą usługi przewozów drobnicowych (dostawy będą mniejsze, ale częstsze).

Wydaje się, że w 2014 r. zwiększy się także zapotrzebowanie na nowy tabor. Ci, którzy nie odnowili flot w poprzednich latach (ze względu na kiepską koniunkturę), będą musieli to zrobić teraz. W tym roku ma bowiem wejść w życie restrykcyjna norma emisji spalin Euro 6. Z kolei wraz z inwestycjami w nowy tabor pojawi się konieczność dalszego inwestowania w systemy IT usprawniające planowanie i zarządzanie transportem oraz poprawiające bezpieczeństwo.