To była dobra decyzja, ale na następną trzeba poczekać

Lesław Kretowicz
29-11-2001, 00:00

Mirosław Gronicki

główny ekonomista BIG BG

- Rada dostrzegła, że w najbliższych 6-9 miesiącach nie grozi nam nagły wzrost inflacji ze względu na słaby popyt wewnętrzny oraz recesję na świecie. W związku z tym w większym stopniu niż dotychczas uwzględniła sytuację polskiej gospodarki, której obniżka stóp może pomóc. To także dobry krok w kontekście dostosowywania polskich stóp do realiów Unii Europejskiej — proces konwergencji trzeba zacząć już dzisiaj, by w momencie wejścia Polski do UE nie okazało się, że kredyty w euro są znacznie tańsze i trzeba dewaluować złotego.

Marcin Mróz

ekonomista Societe Generale

- Wygląda na to, że RPP odeszła od polityki bardzo małych cięć z przerwami. To dobrze. Polska gospodarka tego potrzebuje, a rada zdaje się zauważać, że ryzyko recesji jest większe, niż wzrostu inflacji. Do tego wyjątkowo dobrze układa się współpraca władz fiskalnych z radą, można powiedzieć, że minister finansów stwarza RPP warunki do kolejnych redukcji. Moim zdaniem, one nastąpią, ale złoty powinien słabnąć — napływ zagranicznych inwestorów na nasz rynek papierów dłużnych nie będzie już taki duży, a prawdopodobne osłabienie eksportu pogorszy rachunek bieżący, co zazwyczaj kończy się osłabieniem złotego.

Janusz Jankowiak

główny ekonomista BRE Banku

- Cięcie stóp jest zgodne z oczekiwaniami rynku, jednak zdyskontowany został poziom 100-punktowy. 150 punktów to pozytywny szok dla rynku, szczególnie dla giełdy, której indeksy powinny wzrosnąć. Dla rynku pieniężnego tak znaczna redukcja jest sygnałem, że to ostatnie cięcie w najbliższym czasie. Osłabnie więc presja aprecjacyjna. W sferze realnej poziom stóp jest nadal wysoki, a kredyty są drogie. Decydującym okresem dla wzrostu popytu na nie będzie I kwartał przyszłego roku. Redukcja stóp jest wynikiem obaw rady o stan naszej gospodarki.

Marek Zuber

ekonomista BPH

- Decyzja nie zaskoczyła nikogo, rynek walutowy nie zareagował. Banki bardziej zainteresowane są wprowadzeniem lokat w NBP niż decyzją rady. Teraz dla rynku najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, kiedy będzie kolejna redukcja stóp. Do końca roku nie ma raczej obawy o gwałtowny wzrost inflacji, sytuacja zagraniczna pogarsza się, trudno więc oczekiwać, że RPP nie będzie reagować. Największym zmartwieniem dla członków RPP jest pomysł oprocentowania odsetek od lokat bankowych — członkowie rad boją się spadku skłonności do oszczędzania. Sytuację na rynku kształtować będzie teraz oczekiwanie na kolejne redukcje.

Krzysztof Rybiński

główny ekonomista BZ WBK

- To jest górna granica oczekiwań rynku. Skala obniżek w ostatnich dwóch miesiącach, czyli 3 proc., wskazuje, że jest to ostatnia obniżka w tym roku. Kolejnej oczekuję dopiero na przełomie I i II kwartału 2002 r. . Wczorajsza decyzja rady powinna zapoczątkować trend lekkiego osłabiania złotego. To nie jest dobra informacja w obliczu dużych emisji papierów dłużnych na początku przyszłego roku. Dla giełdy ta decyzja nie będzie mieć dużego znaczenia, inwestorzy już zdyskontowali taką redukcję.

Arkadiusz Krześniak

główny ekonomista Deutsche Bank Polska

- RPP zdaje sobie sprawę, iż poprzednie redukcje były niewystarczające. 100 punktów oznaczałoby utrzymanie dotychczasowego ostrożnego kursu, 150 natomiast świadczy o poluzowaniu polityki monetarnej. Teraz nastąpi lekkie odbicie inflacji, nasz rynek stanie się mniej atrakcyjny i część inwestorów zacznie realizować zyski. Trend ten jednak ograniczy brak perspektyw na obniżkę w grudniu, większość graczy zagranicznych zamknie swoje pozycje tradycyjnie na koniec roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / To była dobra decyzja, ale na następną trzeba poczekać