To, co opisane, jest mniej groźne

Marcin Bołtryk
30-11-2006, 00:00

Zabezpieczenia przed sytuacjami trudnymi do przewidzenia powinny w równym stopniu chronić operatora i jego klienta.

W procesie zabezpieczania poszczególnych ogniw łańcucha logistycznego najważniejsze jest zidentyfikowanie potencjalnego ryzyka, oszacowanie jego wartości i prawdopodobieństwa wystąpienia. Dopiero następnym krokiem jest odpowiedź na pytanie: „czy należy podjąć działania, żeby dane ryzyko wyeliminować lub ograniczyć, czy też trzeba je po prostu zaakceptować”. Odpowiedź nie zawsze jest prosta, ponieważ w niektórych sytuacjach ograniczenie ryzyka wiąże się z większymi kosztami niż akceptacja. Podstawą jest zatem określenie poziomu akceptowalnego ryzyka. W przypadku czynników zupełnie niezależnych od operatorów logistycznych koszty związane z takim ryzykiem są dzielone między uczestników łańcucha dostaw. I tak od wielu lat dodatki paliwowe uzależniające ostateczną cenę usługi od zmiany ceny paliw są standardem w transporcie morskim (BAF — Bunker Adjustment Factor) i lotniczym (FSC — Fuel Surcharge). Warto podkreślić, że dodatki paliwowe coraz częściej są stosowane także w transporcie lądowym krajowym i międzynarodowym.

Klauzula paliwowa…

— W celu zabezpieczenia interesów obu stron umowy o świadczenie usług logistycznych, już na etapie oferty opracowuje się klauzule zastrzegające możliwość zmian w cennikach na okoliczność określonych wydarzeń (potem trafiają one do zleceń i umów o współpracy). Najczęściej jest to tzw. klauzula paliwowa, która definiuje, przy jakim poziomie cen paliwa ustalono ceny za transport. Odpowiednia formuła pozwala aktualizować ceny nawet co miesiąc. Gdy ceny paliw spadają, my również obniżamy ceny za usługi transportowe — opowiada Mirosław Gulij, zastępca dyrektora ds. sprzedaży DSV Road.

Klauzula paliwowa jest formą wzajemnego zabezpieczenia interesów dwóch stron przed niespodziewanymi wahaniami cen.

— Polega ona na tym, że w umowie jest określona procentowo średnia wartość paliwa w stawce transportowej — np. na poziomie 50 proc. tej stawki. Wówczas możemy zastosować mechanizm podnoszący lub obniżający stawkę transportową o 2,5 proc. przy zmianach cen paliw wynoszących 5 proc. W przypadku stron o dużym wzajemnym zaufaniu jest nawet możliwość pracy na bazie tzw. open book. Polega to na tym, że partner logistyczny ujawnia strukturę swoich kosztów i ewentualne ich zmiany są przyczynkiem do rozpoczęcia negocjacji umowy — opowiada Andrzej Szymański, dyrektor handlowy w spółce Dartom.

…i mediacyjna

Podobną rolę spełniają klauzule waloryzacyjne, zabezpieczające przed ryzykiem kursowym, choć w tym przypadku operator ma możliwość zabezpieczenia się także przez zastosowanie instrumentów finansowych, np. transakcji terminowych.

Z kolei klauzula siły wyższej (vis maior) zwalnia operatora z konsekwencji niewykonania lub nienależytego wykonania usługi ze względu na zaistnienie okoliczności, których nie mógł przewidzieć lub którym nie mógł zapobiec — takich jak: katastrofy naturalne, strajki, wojny i zamieszki oraz nowe akty prawne wydane przez władze. Ostatnio sporo zamieszania w branży wywołały wprowadzone w lecie ograniczenia ruchu dla samochodów ciężarowych z powodu wysokich temperatur, które uniemożliwiały wykonanie niektórych usług, czy wprowadzone niedawno ograniczenia ruchu w Warszawie dla samochodów ciężarowych. Niewątpliwie klauzula siły wyższej ma do tych zdarzeń zastosowanie.

W branży usług logistycznych nie spotyka się raczej innych klauzul, które w określonych przypadkach pozwalałyby automatycznie korygować ceny, np. za usługi magazynowe.

— Najczęściej zapisy stwierdzają ogólnie, że jeżeli koszty ponoszone przez którąś ze stron znacząco wzrosną lub zmaleją (w wyniku zmian prawa, lokalnych ograniczeń itd.), kontrahenci będą w dobrej wierze negocjować nowe ceny. Czasem dodaje się także zapis, że w przypadku, gdyby nie doszli jednak do porozumienia, wyznaczą mediatorów — np. z renomowanych firm doradczych. Umowy mogą także np. ograniczać wysokość podwyżek do oficjalnego wskaźnika inflacji — opowiada Krzysztof Redkowiak, dyrektor zarządzający DSV Solutions.

Próbne uruchomienie

Adam Komorowski ze spółki Cursor podkreśla, że często sam opis procesu logistycznego sporządzony przez klienta jest niepełny i na etapie realizacji obsługi powstają różnice między zaproponowaną a rzeczywistą jej ceną.

— Aby ustrzec się „wpadek” cenowych, warto więc przed podpisaniem umowy dokładnie omówić cały proces w ramach wspólnych warsztatów. Dzięki temu zapisy w umowie są bardziej precyzyjne i unika się problemów z interpretacją ogólnikowych paragrafów — dodaje Adam Komorowski.

Dodatkowo w przypadku bardzo trudnych usług warto zadbać o możliwość aneksowania stawek po uruchomieniu procesu. W takim przypadku, po upływie określonego czasu od podpisania umowy, grupa robocza składająca się z pracowników operatora i klienta przeprowadza audyt i dokładnie opisuje cały proces wraz ze wskazaniem obszarów do poprawy.

— Dzięki temu operator ma pewność, że żadne krytyczne obszary nie zostały pominięte. Natomiast klient ma poczucie, że ceny są odzwierciedleniem pracochłonności związanej z obsługą całego procesu — dodaje Adam Komorowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / To, co opisane, jest mniej groźne