Kompania Węglowa postawi na węgiel koksujący, zbuduje grupę otoczenia górnictwa, bo liczy na 340 mln zł za akcje kilku spółek. Taki ma przynajmniej plan.
Maksymilian Klank, prezes skupiającej 21 kopalni Kompanii Węglowej (KW), zapowiada nową strategię. Strategię, a to warto dodać, największego obecnie producenta węgla w Europie. Dokument ma być gotowy do końca września, ale już teraz wiadomo, że doskonała koniunktura na rynku węgla koksowego skłania KW do inwestowania w jego pokłady oraz zwiększenie wydobycia. Obecnie udział tego surowca stanowi 10 proc. produkcji, bo reszta to węgiel energetyczny.
— W ciągu 1,5 roku zamierzamy tak zdywersyfikować wydobycie, by połowę stanowił węgiel koksowy. Kończymy analizy możliwości uzyskania tego surowca w kopalniach Szczygłowice, Marcel i Knurów — mówi Maksymilian Klank.
Manewr ten ma ustabilizować finanse koncernu, który w razie spadku popytu na węgiel energetyczny chce zarabiać na koksowym.
Zarząd KW planuje solidniejsze zaangażowanie w przedsięwzięcia ekologiczne: zagospodarowanie odpadów, rekultywację hałd i wykorzystanie metanu uwalnianego z pokładów węgla.
— Liczmy na współpracę z gminami górniczymi. Przykładowo Marklowice mają projekt aquaparku na terenach kopalni Marcel, z wykorzystaniem metanu do produkcji energii — twierdzi prezes KW.
Koncern będzie zarabiał także na sprzedaży kruszyw wykorzystywanych przy budowie autostrad.
Dwójka na początek
KW bierze się za budowę grupy kapitałowej, w której skład mogą wejść producenci maszyn i urządzeń górniczych. Zarząd złożył w resorcie gospodarki wniosek o dokapitalizowanie akcjami dwóch spółek z tzw. zaplecza górniczego: Zakładów Naprawczych Remag oraz Centralnego Ośrodka Informatyki Górniczej.
— Jesteśmy zainteresowani firmami, które od dawna związane są z naszymi kopalniami. Powiązanie kapitałowe może poprawić ich i naszą rentowność — mówi szef koncernu.
Nie ujawnia, kto następny znajdzie się w kręgu zainteresowania.
Zakłady Naprawcze Remag w Katowicach produkują kombajny chodnikowe i obudowy. Prowadzą także remonty górnicze. Obecnie są w rękach wojewody śląskiego, ale po komercjalizacji trafią pod skrzydła resortu skarbu. Centralny Ośrodek Informatyki Górniczej (COIG) w Katowicach już jest spółką skarbu państwa. Specjalizuje się w oprogramowaniu, usługach internetowych i telekomunikacyjnych. Zatrudnia kilkaset osób. Około 85 proc. przychodów daje mu górnictwo.
— Przejęcie firm świadczących usługi na rzecz koncernu zapewni im rynek zbytu, a nam pozwoli na obniżkę kosztów. Ponadto każda inna forma dokapitalizowania KW może być dla budżetu kosztowna — wyjaśnia prezes Klank.
Porządki w aktywach
Równocześnie Kompania wystawia część swoich aktywów na sprzedaż. 13 sierpnia złożyła oferty Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) i Południowemu Koncernowi Energetycznemu (PKE).
— PKE proponujemy odkupienie od nas udziałów w Zakładzie Górniczo-Energetycznym (ZGE) Janina i ZGE Sobieski — ujawnia Maksymilian Klank.
Janina to utworzona wiosną spółka PKE i KW. Kompania przekazała do niej kopalnię, uzyskując 70 proc. udziałów, a PKE — kapitał i dzięki temu ma decydujący głos na walnym. Kompania liczy na 101 mln zł za Janinę. Z kolei za 35 proc. działającego od 1999 r. ZGE Sobieski (wydobycie węgla 2,8 mln ton rocznie) KW chce około 98 mln zł.
Kompania liczy, że JSW nabędzie od niej uzyskane w wyniku konwersji wierzytelności udziały w Koksowni Przyjaźń (wartość 48 mln zł), Zakładach Koksowniczych Wałbrzych (5,4 mln zł) i Koksowni Zabrze (87 mln zł).
W najbliższych dniach KW zakończy inkorporowanie majątku pięciu spółek węglowych, których kopalnie przejęła w lutym 2003 r. Spółka zatrudnia 76 tys. osób. W pierwszym półroczu wypracowała 107,6 mln zł zysku netto.
Okiem eksperta
Druga noga jest potrzebna
Według światowych prognoz, koniunktura na węgiel koksowy utrzyma się jeszcze dwa lata. Wynika ona z ogromnego zapotrzebowania przemysłu stalowego. Plany jego wydobycia to bardzo dobry pomysł. W ten sposób spółka zbuduje drugą nogę i może ustabilizować swoją pozycję. Krytycznie natomiast oceniam pomysł tworzenia grupy kapitałowej i powiązania z KW fabryk tzw. zaplecza. Śląski koncern to ogromna firma o bardzo skomplikowanej strukturze organizacyjnej, która nie powinna angażować się w kolejne przedsięwzięcia. Chyba że skarb państwa nie ma środków na jej dokapitalizowanie.
Janusz Olszowski
prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej