To dobry czas na kupno mieszkań

Ewa Bednarz
opublikowano: 2013-08-19 00:00

Kredyty tanieją, a ceny mieszkań się stabilizują. To dobry moment na inwestycję w mieszkanie

W porównaniu z lipcem ubiegłego roku średnie ceny transakcyjne mieszkań na rynku wtórnym w większości dużych miast są niższe od 0,7 proc. do prawie 11 proc., ale w porównaniu z czerwcem tego roku niemal się nie zmieniły — wynika z raportu przygotowanego przez portal Szybko.pl, agencję nieruchomości Metrohouse i Expandera. Wiele też wskazuje na to, że tendencja zniżkowa została wyhamowana.

None
None

Będzie drożej

Przez ostatnie 12 miesięcy najbardziej staniały mieszkania w Sopocie. Dzisiaj można je kupić o 10,92 proc. taniej niż w lipcu ubiegłego roku. O 9,55 proc. taniej jest w Łodzi, a o 8,52 proc. we Wrocławiu. O ponad 4 proc. mniej kosztuje lokum w Warszawie, Krakowie, Gdyni i w Łodzi. W innych miastach tak drastycznych zmian nie ma. W Opolu jest nawet trochę drożej, a w Katowicach ceny nie zmieniły się w ogóle. Widać też, że zaczynają się stabilizować. Są wprawdzie trochę niższe niż przed miesiącem, ale zmiany są symboliczne, w większości przypadków nieprzekraczające 1 proc. Wyjątkiem jest Łódź, gdzie cena spadła o ponad 3 proc. W wielu miastach zaczyna być też drożej. Najbardziej, bo ponad 4 proc., podrożały mieszkania w Sopocie. Drożej jest też w Katowicach, Białymstoku, Opolu, Olsztynie i Gdyni. Zdaniem Marty Kosińskiej z portalu Szybko.pl, lipcowe zmiany cen mają charakter przejściowy i najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na jesień jest wzrost popytu i stabilizacja cen ofertowych.

Zamożni już inwestują

Mimo korzystnej sytuacji rynkowej brakuje kupujących. Indeks Cen Mieszkań portalu Domy.pl. wciąż spada — ostatnio o 4,8 pkt. Nie jest to dużo, jeżeli weźmie się pod uwagę, że w ujęciu rocznym spadek wynosi 37,4 pkt, co oznacza to, że również tu widać tendencję wyhamowującą, mimo okresu urlopowego. Przedstawiciele portalu uważają jednak, że problemy ze znalezieniem chętnych na oferowane do sprzedaży mieszkania na rynku pierwotnym i wtórnym w najbliższym czasie nie znikną. Przeszkodą dla ożywienia są surowe kryteria oceny zdolności kredytowej stosowane przez banki i większa ostrożność klientów w podejmowaniu decyzji o ich zaciąganiu, dyktowana niepewną sytuacją na rynku pracy.

— Sytuację komplikują też wciąż niedoprecyzowane rządowe plany dotyczące programu wsparcia zakupu mieszkań — Mieszkanie dla Młodych oraz mogące wpłynąć na poziom cen zapowiedzi zakupu przez rząd nowych lokali z przeznaczeniem na wynajem — uzasadnia Marcin Drogomirecki z portalu Domy.pl.

Specjalista dodaje, że popyt na mieszkania jest podtrzymywany przez klientów z zasobniejszymiportfelami, którzy kupują głównie za gotówkę mieszkania droższe — ze średniej i wyższej półki. To jednak również można traktować jako symptom poprawy. Zamożni rzadko inwestują na rynkach bez perspektyw poprawy.

Optymiści i pesymiści

Indeks Cen Mieszkań portalu Domy.pl znacznie różni się od wskaźnika wyliczanego przez Open Finance i Home Brokera. Z najświeższego raportu dwóch ostatnich firm wynika, że indeks średnich cen transakcyjnych mieszkań w największych polskich miastach utrzymuje się w silnym, trwającym niemal nieprzerwanie od początku tego roku, trendzie wzrostowym. W lipcu wzrósł o 1,3 proc. a od początku roku o 12,3 proc. Indeks jest liczony na bazie transakcji zawieranych przez klientów Open Finance i Home Brokera. Wskaźnik portalu Domy.pl wyraża natomiast łączną wartość względną średnich cen ofertowych mieszkań wystawionych do sprzedaży w portalach Grupy Melog.com (m.in.: Domy. pl, Oferty.net, Bezposrednie.com) obliczaną na podstawie średnich cen ofertowych w dziesięciu największych miastach Polski, ważoną liczbą mieszkańców tych miast.

Wszystkie firmy są zgodne w jednym — liczba transakcji wciąż jest niższa niż przed rokiem. Może się to jednak zmienić, jeżeli banki będą promować kredyty hipoteczne, których oprocentowanie jest nominalnie coraz atrakcyjniejsze. Boom na rynku mieszkaniowym przed niemal już dekadą zawdzięczaliśmy właśnie zachęcaniem do posiłkowania się długiem przy kupowaniu nieruchomości, a stopy procentowe również były wtedy relatywnie niskie.