Dobrze, że ustawa o swobodzie już jest.
Ale jeszcze lepiej byłoby, gdyby stała się punktem wyjścia do kolejnych zmian na rzecz biznesu.
Jutro wchodzi w życie długo oczekiwana ustawa o swobodzie działalności gospodarczej wraz z przepisami wprowadzającymi (DzU nr 173 z 2004 r.). Te przepisy nie bez kozery są nazywane konstytucją gospodarczą, gdyż w dużym stopniu poprawiają warunki prowadzenia biznesu oraz ograniczają wszechwładzę urzędników nad przedsiębiorcami.
Przyczółek zdobyty
Powstanie tego przełomowego aktu zawdzięczamy przede wszystkim Małgorzacie Okońskiej-Zarembie, byłej wiceminister gospodarki (która do końca pilotowała projekt), Radzie Przedsiębiorczości oraz parlamentarzystom. Skuteczne wprowadzenie ustawy i zawartych w niej rozwiązań nie jest jednak szczytem marzeń przedsiębiorców.
— Owszem, w ustawie znalazły się ważne dla firm zapisy, ale one tylko wytyczają kierunek dalszych działań. To dopiero przyczółek do wprowadzania prawdziwej wolności gospodarczej w Polsce — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).
Tak samo uważa Katarzyna Urbańska, ekspert prawny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP).
— Ta ustawa oczywiście nie załatwia wszystkiego, co ważne dla firm. Zbyt duży opór stawiły różne ministerstwa, szczególnie finansów, które nie chciały zrezygnować ze swej władzy. Jeszcze jest wiele do poprawiania — mówi Katarzyna Urbańska.
Co więc jeszcze należałoby zrobić, aby zakładanie i prowadzenie biznesu rzeczywiście nie napotykało bzdurnych barier administracyjnych?
— Na pierwszy ogień musi iść ordynacja podatkowa, która w obecnym kształcie jest wręcz zabójcza dla firm. Trzeba ją gruntownie przebudować i wyrzucić złe przepisy. Ustawa o swobodzie musi też wywrzeć piętno na strategii podatkowej, powstałej za ministra Andrzeja Raczki. Koniecznie trzeba też usuwać bzdurne bariery, blokujące inwestycje, głównie w budownictwie — uważa Andrzej Malinowski.
Zdaniem Katarzyny Urbańskiej z PKPP, kolejnym zadaniem jest ograniczenie reglamentacji gospodarki, czyli zmniejszenie liczby koncesji i zezwoleń.
— Ten obszar trzeba gruntownie przejrzeć. Takie zezwolenia jak np. zawodowe czy dopuszczające towar do obrotu utrudniają życie firmom. Trzeba to zmienić — twierdzi Katarzyna Urbańska.
Są zagrożenia
Na pytanie o regulacje w ustawie, których trzeba szczególnie strzec, oboje zgodnie wskazują wiążące interpretacje prawa podatkowego.
— To jedno z najważniejszych zdobyczy tej ustawy. Ministerstwo Finansów za wszelką cenę nie chce do tego dopuścić. Jeszcze nie znamy resortowego projektu nowelizacji ordynacji podatkowej, ale jeśli będzie zakładał wyrzucenie wiążących interpretacji, to będziemy ostro protestować — mówi Katarzyna Urbańska.
Andrzej Malinowski wskazuje, że trzeba pilnować przepisów o ograniczeniu kontroli oraz by nie wprowadzono nowych koncesji lub zezwoleń.
— Nieoficjalnie wiadomo, że są takie zakusy — dodaje szef KPP.