To jednak ma sens

Beata Bukowska
opublikowano: 11-05-2007, 00:00

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że referencje nie są ważne, bo na rynku pracy wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą.

Tak jest w niektórych branżach, w innych — jednak nie. Weźmy za przykład instytucje finansowe — zdarza się, że w związku z dynamicznym rozwojem swoich oddziałów ten czy inny bank musi w bardzo krótkim czasie pozyskać kilkuset lub nawet tysiąc pracowników. Do takiej masy ludzi nie dotrzemy poprzez sieć znajomych. W procesie rekrutacji musimy więc oprzeć się na życiorysach zawodowych, listach motywacyjnych i referencjach.

Sęk w tym, że papier jest cierpliwy i przyjmie wszystko. Ale od czego jest telefon? Wystarczy zadzwonić i uzyskać ustną opinię o kandydacie. Najwięcej mogą nam o nim powiedzieć jego byli przełożeni, współpracownicy, a także partnerzy handlo- wi i klienci firm, w których ostatnio był zatrudniony. Taki wywiad jest powszechnie stosowany na Zachodzie i zaczyna być coraz bardziej popularny w Polsce.

Beata Bukowska

partner w firmie doradztwa personalnego Inwenta

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Bukowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu