W kwietniu z należącymi do inwestorów wkładami uciekł jeden z akcjonariuszy operatora kasyn Kimren Group. Pieniądze były przeznaczone na finansowanie zakładów zawieranych przez klientów VIP. Stosowany w branży hazardowej w Makao model zakłada, że inwestorzy, którzy finansują zakłady, otrzymują gwarantowany zysk w wysokości 1-2 proc. powierzonej kwoty. Huang Shan oferował im aż 2,5 proc., co pozwoliło zebrać mu kwotę sięgającą 1,3 mld USD.
- To był świetny interes, ale tylko do momentu, kiedy 1,3 mld USD zostało skradzione. W jednej chwili okazało się, że zyski inwestorów nie są gwarantowane, a to oznacza identyczne konsekwencje dla branży hazardowej w Makao, jak te, które niósł upadek banku Lehman Brothers dla gospodarki USA – oceniał Jason Adler, inwestor w branży hazardowej w Makao.
Utrata zaufania sprawiła, że ilość pieniędzy w biznesie zakładów dla VIPów skurczyła się, a ci inwestorzy, którzy nie odeszli, domagają się wyższego wynagrodzenia za powierzenie pieniędzy. Jednak BusinessInsider zauważa również tendencje, które sprzyjają branży hazardowej w Makao. To proces bogacenia się chińskiej klasy średniej, dzięki czemu średnio zamożni Chińczycy staja się dla kasyn wysokomarżowymi klientami.
„Ze schronienia gangsterów i bogaczy Makao staje się czymś na wzór Las Vegas – stolicą stonowanej rozpusty z basenami dla dzieci i koncertami Celine Dion” – komentuje BusinessInsider.
