„To koniec ery wyhamowania inflacji”

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2014-06-26 01:30

Okres słabnącej presji na wzrost cen w globalnej gospodarce dobiega końca, oceniają ekonomiści banku JPMorgan Chase.

W maju inflacja sięgnęła skali globalnej 2,65 proc., wynika z szacunków instytucji. To oznaczałoby najszybszy wzrost cen od ponad dwóch lat, a jednocześnie rosną także miary inflacji bazowej, czyli takiej, z której obliczania wyłącza się najbardziej zmienne ceny energii i żywności. Zdaniem specjalistów banku może to oznaczać koniec okresu charakteryzującego się niewielką presją inflacyjną. Od 2009 r. ceny dóbr konsumpcyjnych rosły w USA w tempie niespełna 2 proc., podczas gdy w poprzednich ożywieniach w gospodarce USA notowano średnią dynamikę sięgającą 3 proc.

- Z całą pewnością zwrot mamy już za sobą – ocenia David Hensley, ekonomista JPMorgan Chase.

Tendencje dezinflacyjne podtrzymywały hossę na rynkach obligacji krajów rozwiniętych, co jednak zbiegło się z dekoniunkturą na rynku uważanego za ochronę przed inflacją złota. Umożliwiły też Fedowi kontynuowanie skrajnie łagodnej polityki monetarnej, co wspomogło ożywienie w gospodarce USA i jednocześnie wsparło hossę na dojrzałych rynkach akcji.

Inwestorzy mogą nie doceniać zwłaszcza ryzyka przyspieszenia inflacji w USA, wynika z danych zgromadzonych przez agencję Bloomberg. Fed przewiduje, że podniesie główną stopę procentową do 2,5 proc. na koniec 2016 r., jednak inwestorzy spodziewają się, że koszt pieniądza nie przekroczy 2 proc. aż do marca 2017 r.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None